Nowy numer 17/2018 Archiwum

Jasna Góra zdobyta. Teraz Rzym!

Na rowerowych siodełkach spędzili tydzień, pokonali prawie 600 km. Zmęczeni, ale niezmiernie szczęśliwi pątnicy na rowerach dotarli do Częstochowy.

Tu czekał na nich, podobnie jak w poprzednich latach, przyjaciel rowerowej pielgrzymki bp Paweł Cieślik. Gratulował wytrwałości najmłodszym i najstarszym pielgrzymom, którzy przywieźli na Jasną Górę modlitewne intencje – te osobiste, diecezjalne, ale i te, które powierzyli im napotkani na pielgrzymkowym szlaku gościnni dobrodzieje.

Barbara Skwarecka z Piły, jedna z najstarszych rowerowych pątniczek, nie ukrywała wzruszenia z osiągnięcia mety. – To bardzo męczące dla 75-latki, ale warto było spróbować. Tym bardziej, że wybrałam się w drogę, żeby prosić Jasnogórską Panią o potrzebne łaski dla moich synów – mówi pani Basia, dla której była to pierwsza w życiu wizyta na Jasnej Górze. – Gdyby nie rower, na którym codziennie jeżdżę na działkę, pewnie nigdy bym tu nie była – dodaje. W tym roku dla części pielgrzymów Jasna Góra była jedynie kolejnym etapem drogi, a nie metą. Tę osiągną dopiero 27 lipca przed Bazyliką św. Piotra w Rzymie. Tu czterdziestka rowerowych pątników podziękuje za każdy rok istnienia Kościoła koszalińsko-kołobrzeskiego i będzie prosić m.in. o powołania kapłańskie i świętość rodzin.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma