• facebook
  • rss
  • Czuwamy nad miastem

    Karolina Pawłowska

    |

    Gość Koszaliński 34/2012

    dodane 23.08.2012 00:00

    Nowenny, specjalne nabożeństwa, konkursy dla młodzieży, okolicznościowe wydawnictwa, a nawet reklamowe gadżety – tak słupskie klaryski obchodziły swój rok jubileuszowy.

    Na całym świecie obchodzono w tym roku 800-lecie konsekracji św. Klary. Dla słupskiego klasztoru był to także czas radości z powodu 65 lat obecności sióstr klarysek od Wieczystej Adoracji w mieście.

    Święta Klara ma ulicę

    W ramach obchodów jubileuszowych słupskie klaryski zainicjowały w tym roku szereg przedsięwzięć religijno-kulturalnych w celu przybliżenia postaci św. Klary oraz propagowania wartości związanych ze świętą z Asyżu. Ostatnim akordem zamykającym świętowanie było nadanie jednej z miejskich ulic imienia patronki zakonu. – Na początku władze miasta były chyba nieco zdumione, co te klaryski, takie ciche, kontemplacyjne siostry, wymyśliły, ale nie spotkałyśmy się z nieprzychylnymi głosami dotyczącymi tego pomysłu. Cieszę się ogromnie, że i w ten sposób możemy przypomnieć mieszkańcom miasta o istnieniu zakonu i naszej modlitwie – mówi s. M. Alberta. Ulica św. Klary z Asyżu będzie drogą dojazdową do Parku Kulturowego Klasztorne Stawy, który znajduje się przy powstającym przy ul. Grunwaldzkiej aquaparku. „Jesteśmy zbudowane dojrzałością społeczną, wysoką kulturą, przychylnością i życzliwością okazaną nam przez Pana Prezydenta oraz Radę Miasta z Panem Przewodniczącym na czele. Dzięki Państwu zostanie umocniona więź między naszą Wspólnotą a mieszkańcami miasta, którym od wielu już lat staramy się służyć modlitwą, dzieląc ich troski i radości” – dziękowała w odczytanym podczas uroczystości liście s. M. Edyta Szewc, przełożona wspólnoty sióstr klarysek od Wieczystej Adoracji. Przełożona klarysek ma również nadzieję, że dzięki tej wspólnej inicjatywie św. Klara będzie dobrym drogowskazem dla słupskiej młodzieży.

    Święci na wyciągnięcie ręki

    – Matka przełożona pobłogosławiła nasze poczynania i był to dla nas czas wielkiej łaski; rzeczy, które wydawały się niemożliwe, stawały się możliwe. Udało się na przykład pokazać miastu, że jesteśmy tu od 65 lat dla nich, dzieląc z nimi ich troski i radości, i nieustannie modląc się za nich. Tak jak św. Klara czuwała nad Asyżem, tak nasza modlitwa czuwa nad Słupskiem – przekonuje s. M. Koleta od Matki Bożej Szkaplerznej i opowiada o kolejnych działaniach, jak chociażby strona internetowa zgromadzenia, portal adoracja.net oraz wydarzenia religijno-kulturalne wpisane w program uroczystości jubileuszowych, które otwierają zgromadzenie na świat. W wielkie świętowanie wpisało się również wydanie wspomnień s. M. Faustyny Świkło, zmarłej przed dwoma laty zakonnicy, która w słupskim klasztorze spędziła ponad pół wieku. – Znałam s. Faustynę przez 11 lat, ale po przeczytaniu jej zapisków zaczęłam się zastanawiać, czy potrafiłabym po takich doświadczeniach życiowych być tak pogodną, życzliwą, pełną życia osobą, jak ona. Nawet w tym, co pisała, nie było ani cienia skargi czy żalu na to, co ją spotkało, ale ogromne pogodzenie się z wolą Bożą. Zesłanie na Sybir pogłębiło jej wiarę i miłość do Boga – opowiada s. Koleta, jedna z redaktorek książki. – Nigdy nie wymagała specjalnego traktowania, które przysługiwałoby jej nawet z racji wieku. Mimo swoich 92 lat zawsze była pierwsza do wszystkich prac. Często zawstydzała mnie swoją postawą. Nawet w chorobie, gdy pytałam, czy bardzo boli, odpowiadała, że Pana Jezusa na krzyżu bolało bardziej i nigdy nie chciała mnie budzić w nocy – dodaje. Siostra Emilia nie zdążyła poznać s. Faustyny, ale zapiski zakonnicy, jak i wspomnienia, którymi dzieliły się siostry, sprawiły, że bohaterka książki stała się dla młodej zakonnicy wzorem do naśladowania. – Nie trzeba sięgać koniecznie bardzo daleko w przeszłość do żywotów świętych, bo my świętych mamy obok siebie, często nie doceniamy nawet ich obecności, a to od nich możemy się tak wiele nauczyć. Choćby tego, że świętość to wierność, nawet najdrobniejszym rzeczom: klasztornym dzwonkom, powierzonej pracy, nawet tej zwyczajnej, codziennej, czy tej, która jest ponad fizyczne siły – opowiada. Czas wspominania patronki zgromadzenia był także okazją do przypomnienia postaci sługi Bożej matki Marii od Krzyża Morawskiej, współzałożycielki klasztorów klarysek na ziemiach polskich, której proces beatyfikacyjny obecnie się toczy. 26. dnia każdego miesiąca można uczestniczyć w słupskim kościele pw. św. Ottona w nabożeństwach za przyczyną sługi Bożej oraz poznawać jej życiorys.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół