Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Naśladowcy Sióstr Salem

Budynek ma już napis na frontowej elewacji i wielki krzyż na dachu – znak, że będzie to dom Jezusa.

Trzy miesiące temu wystartowały prace nad stworzeniem w Koszalinie wyjątkowego domu, otwartego na wszystkich potrzebujących. Na razie w budynku trwa gruntowny remont. W pracę włączyli się wolontariusze ze wspólnot i stowarzyszeń kościelnych, a także grupa osadzonych z koszalińskiego więzienia. – Zaangażowanie tych chłopaków jest niesamowite. To daje nam też poczucie, że to, na co się porwaliśmy, ma sens, skoro za darmo pracują z nami ludzie, których społeczeństwo postrzega nie zawsze z sympatią. Tym bardziej nas to cieszy, bo dom będzie otwarty przecież i dla tych, którzy kiedyś weszli w konflikt z prawem i teraz potrzebują stanąć na nogi – mówi Mateusz Orłowski, który razem z żoną Anią będzie pracować w nowo powstałym domu. – Jesteśmy osobami świeckimi i chociaż nie możemy w pełni swojego życia poświęcić Bogu, jak ksiądz czy siostra zakonna, to w taki sposób chcemy robić coś dla Niego. Ten dom to Boża sprawa. Chcemy tu pracować, być z potrzebującymi – deklaruje Ania.

Osadzeni pracują codziennie od 8.00 do 15.00 i zajmują się m.in. zrywaniem tynków, wywożeniem gruzu. – Dyrekcja skierowała nas do pracy przy Domu Miłosierdzia, ale jeżeli ktoś nie czuje potrzeby, żeby tutaj pomagać, to jest niepotrzebny. Ksiądz zapewnia, że dom będzie dla wszystkich i cieszę się, że mogę w tym uczestniczyć i że coś po mnie zostanie – wyjaśnia Daniel Masiubański, jeden z osadzonych. Drzwi do Domu Miłosierdzia i tymczasowa kaplica zostaną otwarte 11 października, na rozpoczęcie Roku Wiary. Ks. Radkowi Siwińskiemu, pomysłodawcy przedsięwzięcia, marzy się, że do Niedzieli Miłosierdzia Bożego w przyszłym roku uda się już udostępnić parter i pierwsze piętro.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy