• facebook
  • rss
  • Modlitwa pod sygnalizatorem

    dodane 11.10.2012 00:00

    Punktualnie o 15.00 ludzie w czerwonych kurtkach i z różańcami w rękach zatrzymali się w różnych punktach Koszalina i... zaczęli się modlić.

    Już po raz trzeci pod szyldem Szkoły Nowej Ewangelizacji koszalińskie wspólnoty włączyły się w międzynarodową akcję „Koronka do Bożego Miłosierdzia na ulicach świata”. Ponad 20 osób, których znakiem rozpoznawczym były czerwone kurtki, różańce i „wizytówki” Pana Jezusa, można było spotkać 1 października na rogach ulic, placach, a nawet przy koszalińskim ratuszu.

    I chociaż byli dobrze widoczni, nie każdy chciał ich zauważyć. – Staliśmy w różnych miejscach Koszalina, w grupkach dwu- i trzy osobowych i przez 15 minut modliliśmy się na głos, przesuwając paciorki różańca – wyjaśnia ks. Rafał Jarosiewicz, dyrektor SNE. Wybór modlitwy ani godziny nie był przypadkowy, także intencja była konkretna. – Modlimy się Koronką do Bożego Miłosierdzia, dlatego że jest znana różnym wspólnotom, jest modlitwą całego Kościoła. W tym roku odmawialiśmy ją w intencji papieża Benedykta XVI – dodaje.

    Zaproszenie do „Koronki do Bożego Miłosierdzia na ulicach świata” kieruje o. Remigiusz Recław, jezuita pochodzący z Koszalina, na stałe pracujący w Łodzi. Ideą akcji jest otwarcie się na Boga i zaproszenie go do swojej przestrzeni życiowej. Dlaczego na ulicy, a nie w kościele? – Bo jak inaczej współczesnemu zabieganemu człowiekowi głosić Dobrą Nowinę, jeśli nie właśnie poprzez takie akcje, kiedy można mu osobiście wręczyć wizytówkę, dzięki której chociaż na chwilę przypomni sobie o Jezusie? – pyta retorycznie ks. Rafał.

    Ksiądz Jarosiewicz chciałby, żeby w przyszłym roku na każdej koszalińskiej ulicy stanęły przynajmniej dwie modlące się osoby. – Zapraszam wszystkie wspólnoty do współpracy, aby udało nam się opanować koszalińskie ulice w takim stopniu, by na rogu każdej stanęli modlący się ludzie. Przez to, że modlitwa podejmowana jest na całym świecie o konkretnej godzinie i w konkretnej intencji, ma ogromną moc – mówi.

    Modlitwa odbywała się nie tylko w Koszalinie. Hania Chrzanowicz do koronki przystąpiła razem z kolegą w Gryfinie. – Staliśmy na skrzyżowaniu, obok pracowali robotnicy. Po jednej stronie ulicy był sklepik, po drugiej knajpka. Ludzie przechodzili, patrzyli na nas, ale nikt nas nie zaczepił – mówi kobieta. Wyszła na ulicę modlić się, bo bliska jest jej św. Faustyna. – To od niej zaczęło się moje nawrócenie, zapaliła we mnie Bożą iskierkę, stąd moja chęć odmawiania koronki – dodaje. I chociaż tym razem nikt nie zatrzymał się, by dołączyć do modlitwy, pani Hania powtarza, że zawsze warto próbować, nawet, jeśli oznacza to, że trzeba wyjść na ulicę, stanąć przed ludźmi i ewangelizować. – Samej byłoby mi ciężko, ale jest wspólnota, która daje mi siłę – mówi kobieta.

    W trakcie modlitwy i po jej zakończeniu na ulicach Koszalina członkowie Szkoły Nowej Ewangelizacji rozdawali tzw. wizytówki Jezusa, które są częścią innej prowadzonej przez nich akcji. – Pod szkołami rozrzucane są przez dealerów ulotki z zaproszeniem do odwiedzenia stron, na których można kupić preparaty chemiczne, oraz z kontaktem do konkretnych osób. Codziennie zbieramy te ulotki, a rozdajemy wizytówki Jezusa. Jest to narzędzie ewangelizacyjne do wielokrotnego użytku – mówi ks. Jarosiewicz. Wizytówka zawiera niezbędne informacje: jak i gdzie spotkać się z Chrystusem. – To konkretna alternatywa dla młodzieży. Na wizytówkach podajemy także kontakt do księży, którzy odpowiedzą na pytania młodych – dodaje duszpasterz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół