• facebook
  • rss
  • Jak pomóc misjonarzom?

    dodane 18.10.2012 00:00

    Potrzebują nie tylko wsparcia materialnego. Najbardziej czekają na Twoją modlitwę.

    Nasze powołanie można realizować na wiele sposobów. Tylko niektórzy wyjeżdżają na misje, ale większość z nas może ofiarować w intencji misjonarzy i misjonarek swoje cierpienie, pracę, modlitwę i pomoc materialną – mówi ks. Mariusz Bąk, diecezjalny referent ds. misyjnych i dyrektor diecezjalny Papieskich Dzieł Misyjnych.

    Jak można pomóc? Najprościej włączyć się do akcji patronatu misyjnego. Osoba deklarująca się jako patron swoją codzienną modlitwą, częstym przyjmowaniem Komunii św. i innymi aktami religijnymi wspiera duchowo konkretnego misjonarza. – Skupiając się tylko na pomocy materialnej, trochę zapominamy o pamięci modlitewnej, a wiem, że to bardzo ważne dla misjonarzy. Dostałem od jednego z nich, ks. Józefa Białasika, wzruszający list. Dziękował w nim za korespondencję, którą otrzymał od dzieci z diecezji, i za ich modlitwę – opowiada ks. Bąk.

    Obecnie na misjach posługuje dwóch księży z naszej diecezji, obydwaj w Kościele boliwijskim. Ks. Józef Białasik pracuje tam prawie 20 lat, ks. Jacek Dziadosz posługuje dopiero od lipca. O tym, jak ks. Jackowi pracuje się na drugim końcu świata, można poczytać na stronie www.fajnemisje.blogspot.com. Kapłan przyznaje, że ograniczony dostęp do internetu i nowe obowiązki nieco opóźniają aktualizowanie bloga. – Jeśli sami nie znamy jakiegoś misjonarza, przydzieli go nam Komisja Episkopatu ds. Misji – wyjaśnia ks. Bąk. Żeby włączyć się do patronatu misyjnego, wystarczy wypełnić deklarację zawierającą imię i nazwisko wybranego misjonarza lub misjonarki lub poprosić o wyznaczenie osoby, za którą będziemy się modlić, oraz podać swoje imię i nazwisko, adres i numer telefonu. Taką deklarację należy przesłać pod adresem Komisji Episkopatu ds. Misji, ul. Byszewska 1, 03–729 Warszawa.

    Diecezjalny referent ds. misji zachęca także, by nie zapominać o księżach z naszej diecezji, którzy pracują w Kościele na Wschodzie: ks. Krzysztofie Kowalu w Gruzji i ks. Tadeuszu Kaczmarku w Rosji. – Tereny dawnego Związku Radzieckiego nie są terenami misyjnymi, czyli obszarami, do których po raz pierwszy dociera się z Ewangelią i zakłada nowe wspólnoty. To nie jest typowa działalność misyjna, ale wspieranie istniejącego tam Kościoła w odbudowywaniu struktur. Ale za tych księży także powinniśmy się modlić, na przykład pamiętając o nich w modlitwie różańcowej – dodaje ks. Bąk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół