• facebook
  • rss
  • Rondo dla „Łupaszki”

    Karolina Pawłowska

    |

    Koszalińsko-Kołobrzeski 43/2012

    dodane 25.10.2012 00:00

    Po kilkumiesięcznych przepychankach i dwóch wnioskach do prokuratury dowódca i symbol żołnierzy wyklętych doczekał się w Koszalinie uhonorowania.

    Mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” patronuje jednemu z miejskich rond. Uroczystego odsłonięcia tablic dokonali członkowie Komitetu Upamiętnienia w Koszalinie Żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady AK. – To sukces w mieście, które nazywane było czerwonym bastionem. Major Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” i jego żołnierze byli pierwszymi w naszym mieście, którzy rozpoczęli walkę z systemem komunistycznym. Pierwszymi, którzy podłożyli fundament pod niepodległą Polskę. Po 66 latach major wraca do przestrzeni publicznej naszego miasta, żeby dawać świadectwo prawdzie. Zabiegi o to rondo są kontynuacją rozpoczętej przez niego walki – mówi Marcin Maślanka, przewodniczący komitetu wnioskującego o uhonorowanie „Łupaszki”, członek Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Gryf”, która odtwarza walki żołnierzy wyklętych. W skład komitetu weszło 11 organizacji, m.in. Światowy Związek Żołnierzy AK, Związek Inwalidów Wojennych, Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” i Stowarzyszenie im. Marszałka Józefa Piłsudskiego.

    Bitwa o prawdę

    Decyzję o nadaniu nazwy podjęli w maju miejscy radni (11 głosów za, 5 przeciw, 8 wstrzymujących). W ten sposób władze miasta uhonorowały dowódcę środowiska podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego, które w latach 40. ubiegłego wieku stawiało opór komunizacji Polski i przeciwstawiało się próbie podporządkowania ZSRR. – Ma to bardzo duże znaczenie w budowaniu, wciąż nie do końca ukształtowanej tożsamości mieszkańców naszego miasta oraz w wychowaniu młodzieży na pozytywnych wzorcach. Jest to również hołd dla wszystkich tych, którzy walczyli o niepodległość Polski z hitleryzmem i komunizmem, prześladowanych w okresie PRL, a dziś nazywanych symbolicznie żołnierzami wyklętymi. To także wyraz szacunku dla mieszkańców naszego miasta, pochodzących z Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej – uważa Ryszard Pilich, przewodniczący koszalińskiego oddziału „Civitas Christiana”. Nie dla wszystkich jednak. Choć major został oczyszczony przez Sąd Najwyższy z rozpowszechnianych przez peerelowską propagandę zarzutów dokonania mordów, pomysł, by jedno z miejskich rond nosiło imię legendarnego dowódcy 5. Wileńskiej Brygady AK wywołało zdecydowany sprzeciw części radnych z lewicy. Silne emocje przełożyły się na dwa zawiadomienia do prokuratury.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół