Nowy numer 16/2018 Archiwum

Kościół dla zakochanych

Do zakochania wystarczy czasami „jeden krok”, jak śpiewał niegdyś Andrzej Dąbrowski. Do prawdziwej miłości tych kroków potrzeba trochę więcej.

Miłość wymaga dobrych warunków i właściwej pielęgnacji, aby mogła dojrzeć i stać się źródłem szczęścia dla dwojga ludzi, którzy chcą się związać na całe życie.

Dlatego duszpasterstwo rodzin naszej diecezji już od lat organizuje tzw. „weekendy dla narzeczonych”. Ostatni odbył się 24 i 25 listopada.

- Dzisiaj są takie szybkie czasy, że ludzie nie mają kiedy się wyrwać i skupić na czymś ważnym. Podobała mi się koncepcja „weekendu”, że wreszcie wyłączyliśmy telefony i mogliśmy się skoncentrować tylko na tym, co jest tutaj - opowiada Agata ze Słupska, narzeczona Mariusza.

- Chcieliśmy wszystko przemyśleć i dobrze się przygotować. Zachęcił nas ksiądz proboszcz - mówi Mariusz. - Ci, których tu nie ma, naprawdę wiele tracą - dodaje Agata.

„Weekend dla narzeczonych” to forma przygotowania do małżeństwa. Zastępuje 9 nauk przedślubnych, do których zobowiązani są wszyscy chcący zawrzeć sakramentalny związek małżeński w Kościele. Podczas „weekendu” obecny jest zawsze duszpasterz, ale głównymi prowadzącymi są świeccy: pary małżeńskie, doradcy życia rodzinnego, po prostu specjaliści w tej dziedzinie.

- Chcemy pokazać, że nauka Kościoła jest zasadna i jej stosowanie daje szansę na przeżywanie szczęścia rodzinnego. Tematy „damsko-męskie” są jednymi z trudniejszych, a jednocześnie są to sprawy, które mają ogromne znaczenie dla prawdziwej jedności między mężem i żoną. Dlatego staramy się ubierać wielkie słowa w konkrety życia codziennego - tłumaczy Sławomir Jóźwiak, jeden z prowadzących, profesjonalny doradca życia rodzinnego, ojciec czwórki dzieci, w małżeństwie z żoną Zofią od 30 lat.

Pomysłodawcą „weekendów” jest ks. dr Andrzej Wachowicz, diecezjalny duszpasterz rodzin.

- Podstawową przyczyną problemów w małżeństwie jest odejście od Pana Boga i odrzucenie Bożych wartości. To wymaga nieraz pójścia pod prąd, a o wiele łatwiejszy jest kompromis. Kiedyś małżeństwo było świętością. Dzisiaj ludzie nieraz na samym początku, biorąc ślub, zastanawiają się, co by zrobili, gdyby im nie wyszło. Kiedyś rozejście się było wielkim dramatem. Dziś oczywiście też tak jest, ale coraz bardziej staje się to po prostu jedną z możliwości wyjścia z sytuacji trudnej - wyjaśnia.

Dlatego „Weekendy dla narzeczonych” to nie tylko warsztaty, ale swego rodzaju dni skupienia. Chodzi w nich też o pogłębienie wiary.

Chętnych do przeżycia tej formy przygotowania do małżeństwa jest w naszej diecezji coraz więcej. Kolejne takie spotkanie odbędzie się w dniach 15-16 grudnia.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma