• facebook
  • rss
  • Tu intruza użądli latający pies

    Jarosław Jurkiewicz


    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 49/2012

    dodane 06.12.2012 00:00

    Jedyna pasieka w Koszalinie. Kilkadziesiąt uli Piotra Hawrana stoi na obrzeżach miasta. Pan Piotr bierze do ręki zziębniętą pszczołę, próbuje ją ogrzać. – Jest osłabiona, już nie doleci do ula – mówi ze smutkiem pszczelarz.

    Wychłodzona pszczo
ła to robotnica. W każdym ulu jest ich około 100–120 tysięcy. Ale panu Piotrowi żal każdej pszczoły. Latem żyją krótko: 20–30 dni. W porównaniu z nimi życie matki wydaje się nieskończenie długie. Może trwać nawet pięć czy sześć lat. 


    Pszczele owieczki i psy


    O życiu pszczelich rodzin, o wielkich korzyściach, jakie daje jedzenie miodu, i o jeszcze większych zaletach pyłku kwiatowego Piotr Hawran mógłby opowiadać godzinami. – Miód to szeroka kompozycja wartościowych składników: witamin, mikroelementów i cukrów prostych. Dobrze działa na organizm człowieka. Jeśli ktoś regularnie je miód, nie musi bać się grypy – przekonuje.
Pszczelarstwa nie traktuje wyłącznie jak biznesu. Jest zapraszany na jarmarki i targi zdrowej żywności. Ma pogadanki w szkołach. Często zabiera ze sobą pokazowy przeszklony ul. Dzięki niemu – jak na dłoni – widać hierarchię w pszczelim domu. 
– Mogę do niego bez obaw włożyć rękę. Nasze owady są łagodne jak owieczki – śmieje się pan Piotr. 


    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół