• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    dodane 13.12.2012 00:00

    Święta Bożego Narodzenia coraz bliżej, a nas powoli zaczyna ogarniać przedświąteczne szaleństwo. Bo trzeba tyle załatwić. Przecież 12 wigilijnych potraw wymaga dużych zakupów. Przydałyby się też choinka i prezenty. Przygotowania pochłaniają nas bez reszty. Ale czy to wszystko, co robimy jest najważniejsze? Ilu z nas powzięło postanowienie na czas Adwentu? Ilu zdążyło pojednać się z Bogiem? Bo może przyjść moment, że nasz czas dobiegnie końca. Wtedy nic nie będzie miało znaczenia. Tylko to, czy jesteśmy pogodzeni z Jezusem. Patrząc na przedświąteczne szaleństwo panujące w centrach handlowych, zastanawiam się, czy przypadkiem nie zapomnieliśmy, jakie jest właściwe znaczenie świąt Bożego Narodzenia. Fantastycznie, że włączamy się w akcje charytatywne, że chcemy dać od siebie trochę więcej, bo to sprawi komuś radość. Ktoś będzie miał o jedno, a może o kilka zmartwień mniej – choć na chwilę. Ale nie zapominajmy o swojej prywatnej relacji z Bogiem. Od niego powinniśmy zacząć przygotowania. Bo podłoga i okna mogą poczekać, aż uporządkujemy siebie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół