• facebook
  • rss
  • Trzy na ślubnym kobiercu

    Ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobi 50/2012

    dodane 13.12.2012 00:00

    – On się nam oświadcza, a śluby to powiedzenie „tak” tej Miłości. To wyzwanie, bo nie ma dziś mody na wierność – mówi s. Małgorzata Glanc, przełożona „sióstr z Lipia”.

    Ich początki sięgają roku 1977. Biskup Ignacy Jeż oficjalnie zatwierdził je w roku 1986. Obecnie we Wspólnocie Dzieci Łaski Bożej są 23 siostry. Trzy z nich 8 grudnia złożyły swoje śluby. Siostra Malwina Iwanicka ze Sławoborza i s. Monika Skowron z Koszalina czasowe, a s. Natalia Frączek ze Słupska – wieczyste.

    Tajemnica

    Pan Bóg wybiera naprawdę różnych ludzi i tylko On wie dlaczego. W Lipiu znalazły się: telefonistka, recepcjonistka hotelowa, nauczycielki, technik rolnictwa, technik odzieżowy, inżynier budownictwa, inżynier ochrony środowiska i nawet technik obróbki skrawaniem. – Dziś po raz kolejny zadałam sobie pytanie, dlaczego ja i odkryłam, że powołanie to po prostu dar, który od Niego otrzymałam – mówi s. Monika.

    Delikatność

    „Siostry z Lipia” nie noszą habitów. – Nie chcemy nic ukrywać. Strój, który od razu jest znakiem, ma głęboki sens. My obrałyśmy jednak inną drogę. Możemy w ten sposób dotrzeć do ludzi, którzy przeżywają bunt przeciw Bogu. Czasami najpierw taki zwykły, ludzki kontakt sprawia, że ktoś zaczyna się otwierać. Miałam takie doświadczenia w hospicjum, w Domu Samotnej Matki czy w pracy z uzależnionymi – tłumaczy s. Małgorzata. – Ja zazwyczaj po prostu z kimś rozmawiam, dopiero potem dochodzi się jakoś do Boga – opowiada s. Monika.

    Nasze siostry

    – Ta wspólnota jest darem dla naszego Kościoła lokalnego – mówi ks. dr Tomasz Tomaszewski, asystent kościelny. Rzeczywiście, niektóre dzieła w diecezji nierozerwalnie kojarzą się z siostrami. Rekolekcje oazowe czy Dom Samotnej Matki to ich główne znaki rozpoznawcze. – Siostry są jednak otwarte na różne formy tego, co dziś nazywamy nową ewangelizacją – zaznacza ks. Tomaszewski. Dlatego można je spotkać także przy parafiach czy w seminarium. Biorą udział w ewangelizacjach nadmorskich, prowadzą różne formy rekolekcji. Przede wszystkim jest to jednak wspólnota życia konsekrowanego. – Ważna jest więc ich cicha obecność na modlitwie – dodaje ks. Tomaszewski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół