• facebook
  • rss
  • Czołg… do adopcji

    dodane 07.02.2013 00:00

    Kołobrzeskie Muzeum Oręża Polskiego szuka mecenasów, którzy pomogą w ratowaniu zbiorów. Zaadoptować można każdy eksponat: od armaty po samolot.

    Utrzymanie muzealnych obiektów tanie nie jest. Zwłaszcza gdy chodzi o eksponaty niebagatelnych rozmiarów. Stąd w kołobrzeskiej placówce zrodził się trzy lata temu pomysł na honorową adopcję zabytków. – Skoro można zaadoptować żyrafę czy słonia w zoo, dlaczego by nie wziąć w opiekę czołgu czy samolotu – śmieje się Paweł Pawłowski, dyrektor kołobrzeskiego muzeum.

    Ale pomysł jest jak najbardziej poważny i znajduje już swoich zwolenników. Chodzi przede wszystkim o ochronę zabytków wielkogabarytowych, które eksponowane są na muzealnym dziedzińcu. Nad morzem warunki dla zbiorów muzealnych nie są łatwe. Duża zawartość soli, zmienne warunki atmosferyczne, częste opady, wszystko to sprawia, że obiekty trzeba średnio raz na cztery lata konserwować i przemalowywać. W kołobrzeskiej placówce znajduje się ponad 70 obiektów wielkogabarytowych, z których niemal każdy czeka na adopcję.

    – Koszty są spore. Nie wszystkie obiekty posiadają silniki, czasami trzeba wymienić gąsienice czy koła. Tego typu procesy liczy się w dziesiątkach tysięcy złotych. Renowacja np. samolotu MIG, włączając w to koszt pracy, to ok. 150 tys. zł, ale inne są koszty uruchomienia małego jeepa czy motocykla – wyjaśnia dyr. Pawłowski. Program opieki polega na włączaniu się w konserwację, choćby przez zakup farby, której w przypadku czołgu potrzeba 30 litrów. Do adopcji trafił m.in. odkopany dwa lata temu na terenie dawnego lotniska w Kluczewie czołg Panzerkampfwagen IV. Pozostałe po wysadzeniu części zostały już wypiaskowane i zakonserwowane, teraz czekają na proces rekonstrukcji.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół