• facebook
  • rss
  • Porozmawiajmy o stanie wojennym

    dodane 14.02.2013 00:00

    Tym razem uczestnicy sympozjum poświęconego wydarzeniom w Polsce po 13 grudnia 1981 roku mówili o działaniu organów państwa i relacjach Kościół-władza. 


    To druga po ponadrocznej przerwie konferencja naukowa o wydarzeniach sprzed ponad 30 lat, przygotowana przez Koszalińską Wyższą Szkołę Nauk Humanistycznych, Politechnikę Koszalińską, NSZZ „Solidarność”, Ośrodek Myśli Niepodległej „Szaniec” w Darłowie i Stowarzyszenie „Civitas Christiana”.


    Oceny i emocje


    Zdaniem dr. hab. Mariusza Żukowskiego, organizatora spotkania, mimo ogromnej ilości publikacji poświęconych stanowi wojennemu, nasza wiedza o faktach wciąż jest niewystarczająca. – Nie są jeszcze znane i dostępne podstawowe materiały z archiwów amerykańskich czy rosyjskich, które pozwoliłoby nam zdobyć wiedzę o wszystkich faktach. Dlatego wiele wystąpień to oceny wydarzeń, a te są w pewnym stopniu skażone tym, po której stronie znajdował się wówczas oceniający. Brakuje więc rzetelnych ocen ludzi, niezwiązanych z tamtymi wydarzeniami, którzy na podstawie materiału źródłowego będą wyciągać adekwatne wnioski – tłumaczył organizator spotkania. 
Koszalińska konferencja pokazała, że oceny stanu wojennego wciąż wiążą się z dużymi emocjami. Wzbudziły je szczególnie wystąpienie Jana Stanisława Smalewskiego, prezentującego militarne aspekty wydarzenia. Emerytowany pułkownik, pisarz książek historycznych, opierając się na dokumentach z posiadanego archiwum, wskazywał, że decyzja gen. Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego była uzasadniona. 
– Nie chodzi o to, by mieć wiedzę wyłącznie jednostronną. Zaprezentowane dokumenty wojskowe są dla nas cenne, bo poszerzają naszą wiedzę – mówi Danuta Czernielewska, przewodnicząca Zarządu Regionu Koszalińskiego NSZZ „Solidarność” „Pobrzeże”. Przyznaje jednak, że dla uczestników wydarzeń sprzed 33 lat takie prezentacje mogą być trudne w odbiorze. – Potrzeba młodych historyków, bez bagażu doświadczeń, którzy będą podchodzić do tematu bez emocji. Osoby starsze są obciążone własnymi doświadczeniami. Mamy na koszalińskim cmentarzu ofiary stanu wojennego – Janka Stawisińskiego, ofiarę pacyfikacji kopalni „Wujek”, i Andrzeja Kosiewicza, który po przejściu obozu w Chełmnie popełnił samobójstwo. Takich historii nawet z naszego podwórka jest wiele i potrzeba je wyjaśnić – dodaje. 


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół