• facebook
  • rss
  • Szczecinecki Wieczernik

    dodane 14.03.2013 00:00

    Tak jak wówczas, gdy uczniami Jezusa zostawali rybacy i celnicy, są ludźmi 
różnych zawodów i stanów. Raz do roku wcielają się w rolę Apostołów 
i zasiadają do Ostatniej Wieczerzy.

    Po raz ósmy parafianie szczecineckiej wspólnoty zabiorą widzów do wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat.
    Jak Apostołowie
    Jest wśród nich rolnik, oficer służby więziennej, właściciel biura rachunkowego, były wiceburmistrz czy obecny radny miejski. Na scenie kina w Szczecinku pojawi się około 30 osób. A wszystko po to, by na rozpoczęcie Wielkiego Tygodnia pomóc sąsiadom lepiej zrozumieć Ewangelię.


    Wieczorna próba w szczecineckim kościele pw. św. Franciszka z Asyżu przebiega gładko. Nic dziwnego, dla większości z odtwórców to kolejna inscenizacja. – Kilka razy pani reżyser zmieniała nam nieco kwestie, ale jakby mnie ktoś w lipcu obudził w środku nocy, mógłbym bez zająknięcia zagrać – przyznaje Leszek Biernacki, który od samego początku jest celnikiem Mateuszem. Na co dzień jest zajętym biznesmenem, nie trzeba go było jednak długo przekonywać, żeby wziął udział w inscenizacji.
    – Specjalnych nerwów nie ma. Tylko trzy lata temu przenosiny z parafii do kina na forum ogólnomiejskie trochę nas przestraszyły, ale chyba sobie z tym poradziliśmy – dodaje jak przystało na profesjonalnego aktora. Przyznaje jednak, że czasami trzeba improwizować. – Dwa lata temu na przedstawieniu cała strona tekstu nam wypadła, opis powołania Judy, ale nawet my zorientowaliśmy się dopiero po przedstawieniu, publiczność niczego nie zauważyła. Bywa też, że zmienia nam się kolejność dialogów, więc trzeba uważać, co właśnie zostało powiedziane – uśmiecha się apostoł Mateusz.
    Za to Krzysztof Przyborowski nieco się denerwuje, jak wypadnie, bo chociaż po raz trzeci wystąpi na scenie, w tym roku debiutuje w roli Judasza. – To mało wdzięczna rola, wypadło na mnie. Niespecjalnie się ucieszyłem, ale raczej dlatego, że musiałem się na nowo tekstu uczyć. Trochę rodzina żartuje z tej zmiany, że trafił swój na swego – przyznaje ze śmiechem pan Krzysztof, policjant z wydziału ruchu drogowego.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół