• facebook
  • rss
  • Modlitwa jest ofiarą

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 12/2013

    dodane 21.03.2013 00:00

    Mimo siarczystego mrozu przyszło kilka tysięcy ludzi. Przekonali się, że podążanie za Bogiem wymaga nieraz samozaparcia.

    Niektórzy zrażają się do modlitwy, kiedy okazuje się, że bywa ona niełatwa. Doświadczenie uniesienia czy wręcz odczuwalna bliskość Boga są często mocnym bodźcem pomagającym wyruszyć w duchową podróż. Jednak święto nie może się stać codziennością. Chrześcijanin, który chce iść w głąb, nie uniknie krzyża.

    Bp Edward Dajczak przypomniał tę prawdę na samym początku Drogi Krzyżowej w stolicy diecezji. – Chciałbym rozpocząć słowami papieża Franciszka: „Jeśli idziemy bez krzyża, jeśli budujemy bez krzyża, nie mamy nic wspólnego z uczniami Chrystusa. Tak, możemy być kardynałami, biskupami, kapłanami, ale nie mamy wtedy nic wspólnego z Chrystusem, nie jesteśmy Jego uczniami”. Możemy tu wpisać także nasze życie, powołanie, zawód. Bez takiego pójścia za Jezusem, nie jesteśmy Jego uczniami. Przyszliśmy tu, aby się tego uczyć, aby nauczyć się Jezusa – zachęcał biskup.

    Także sama modlitwa staje się nieraz krzyżem. Nie zawsze jest ona przyjemnym wiosennym spacerem, stając się czymś bardziej wymagającym. Prawie dwie godziny trwał przemarsz ulicami Koszalina z katedry do kościoła pw. Ducha Świętego. Ludzie słuchali rozważań przy stacjach, klękali na przemarzniętym asfalcie. W Słupsku wcale nie było łatwiej. Gdyby ktoś potraktował to jak wieczorną przechadzkę, musiałby szybko skapitulować. – Idę już drugi raz. Jest to dla mnie bardzo głębokie i osobiste przeżycie. Zimno zupełnie mnie nie odstraszyło... absolutnie – mówi Iwona Gałka z Sarbinowa. – Od kilku lat przychodzę tu regularnie. Jestem tu, bo muszę. Co mnie tak przymusza? Jezus. A dzisiaj zmobilizowały mnie jeszcze słowa papieża Franciszka, że bez krzyża nie ma drogi dla człowieka. Zimno? Jakie zimno!? To nie ma znaczenia. Liczy się gorące serce – mówi Krzysztof Piec z Koszalina.

    Wśród idących nie zabrakło też dzieci i młodzieży. – Jestem tu, żeby wzmocnić moją więź z Jezusem, żeby odczuć choć trochę to cierpienie. Chcę się też modlić za naszego nowego papieża – mówi Karolina Kuras, piątoklasistka z Kretomina. – To zimno motywuje mnie jeszcze bardziej. Mam pewną intencję, w której tu dzisiaj jestem – opowiada Michał Kaźmierczak, licealista z Koszalina.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół