• facebook
  • rss
  • Bałtyk znów zaślubiony

    dodane 28.03.2013 00:00

    Znamy historię tego miasta, ale zobaczyć coś na własne oczy to co innego – mówili spacerowicze zachwyceni inscenizacją na kołobrzeskiej plaży.

    Kilkaset osób, mieszkańców i turystów, oglądało przygotowaną przez rekonstruktorów scenę, pozwalającą na chwilę przenieść się w ostatnie dni II wojny światowej.

    Początek Polski

    – Tu 18 marca 1945 r. zaczęła się Polska. My w Kołobrzegu pamiętamy o tym dobrze i zawsze możemy przypominać i edukować tych, którzy przyjeżdżają tutaj na wypoczynek. To piękna lekcja patriotyzmu i historii, nie tylko naszej, lokalnej, ale całej Polski – mówi Paweł Pawłowski, dyrektor Muzeum Oręża Polskiego, które współorganizowało uroczystości rocznicowe w Kołobrzegu.

    Inscenizacja na plaży była częścią trzydniowych obchodów 68. rocznicy wyzwolenia Kołobrzegu. – Dzisiaj toczy się dyskusja, czy to było wyzwolenie, czy zdobycie miasta. Te tereny rzeczywiście nie należały do Polski, ale mówiąc o tych dylematach, nie należy zapominać, że na Pomorzu pracowały dziesiątki tysięcy robotników przymusowych różnych krajów, także z Polski, i oni byli przez żołnierzy wyzwalani. Sami Niemcy mówią także, że wyzwolenie dotyczyło również uwolnienia spod jarzma Hitlera, nie wszyscy zgadzali się z ideologią nazistowską. Machina hitlerowskiego terroru dokładnie mieliła kręgosłupy wszystkich, którzy się jej przeciwstawiali – dodaje dyr. Pawłowski.

    Lekcja historii

    Wśród oglądających inscenizację byli również weterani walk o Kołobrzeg. Jerzy Skibiński ze wzruszeniem przypatrywał się temu, co dzieje się na plaży. – Do miasta podeszliśmy 6 marca. Byłem w tej wybranej czołówce, która pierwsza uderzyła wzdłuż szosy na kościół pw. św. Jerzego. Obok kościoła był cmentarz. Tam stanęliśmy. Bardzo wielu naszych tam zostało, w tym czterech moich bardzo bliskich przyjaciół. Kompania liczyła 180 żołnierzy, jeszcze dostaliśmy wzmocnienie. A kiedy mnie raniło, w kompanii zostało wszystkiego ośmiu ludzi. Można sobie wyobrazić, jak krwawe walki to były – opowiada Jerzy Skibiński. Trzykrotnie ranny nie dotarł na kołobrzeską plażę. Morze zobaczył po raz pierwszy wiele lat później. – Teraz, kiedy przyjeżdżam, mam przed oczami tamte obrazy, samo miasto też bardzo się zmieniło. Wszystko jest inne, tamto, co było, zostało zrównane z ziemią. Na tej drodze, którą szliśmy, stoją nowe domy, nie ma tamtego cmentarza, ani tamtego kościółka. Taka inscenizacja to dobra lekcja historii dla młodych. Kiedy przyjeżdżam do Kołobrzegu, jestem zapraszany do szkół i opowiadamy młodym o tym, co przeżyliśmy. Dobrze, że młodzież chce jeszcze tego słuchać – dodaje kombatant. Niedzielne zaślubiny poprzedziła Msza św. w kołobrzeskiej bazylice w intencji poległych i żyjących żołnierzy walczących o Kołobrzeg. Modlitwa ekumeniczna za żołnierzy odbyła się również w sobotę na cmentarzu wojennym. Głównym uroczystościom towarzyszyły liczne imprezy: konkurs historyczno-sportowy, rajdy, w tym także pojazdów historycznych, oraz Bieg Zaślubin, w tym roku z rekordową liczbą uczestników – było ich blisko 850.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół