• facebook
  • rss
  • Sekret trzech obrazów

    dodane 04.04.2013 00:00

    Niedziela Bożego Miłosierdzia odsyła do najbardziej znanego obrazu opatrzonego słowami: „Jezu, ufam Tobie”. Wśród wielu wizerunków Jezusa Miłosiernego w naszej diecezji są trzy obrazy, które wyszły spod pędzla samego Adolfa Hyły.

    Wytropił je ks. Piotr Szweda, badacz twórczości krakowskiego malarza, doktorant Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. W odtworzeniu losów obrazów pomogli zaś mieszkańcy diecezji.

    Cudownie odnaleziony

    Wizerunek stworzony przez Adolfa Hyłę stał się najbardziej rozpoznawalnym i najczęściej kojarzonym z kultem Miłosierdzia Bożego obrazem. Artysta wracał do tego tematu ponad 230 razy.

    – Jednym z najdalszych miejsc, do których trafił Jezus Miłosierny Hyły, jest Melbourne w Australii – mówi ks. Szweda, który od lat śledzi koleje losu obrazów malarza Miłosierdzia. Podczas kwerendy notatek malarza znalazł także tropy prowadzące z Krakowa na drugi koniec Polski, do nadmorskiej diecezji. – Wśród tych zapisków była wzmianka o dwóch obrazach nabytych przez naszą parafię. Ze św. Józefem z Dzieciątkiem nie było problemu: wisi w kościele. Natomiast nikt nic nie wiedział o obrazie Jezusa Miłosiernego. Uznaliśmy go za zaginiony – opowiada Bronisław Gajewski, miłośnik historii regionu i przewodniczący stowarzyszenia działającego na rzecz tychowskiego kościoła, do którego ks. Szweda zwrócił się z prośbą o pomoc. Po roku, w przypadkowej rozmowie z panią sołtys pobliskiego Bukówka, temat Jezusa Miłosiernego z Tychowa znów się pojawił. – Pani Anna powiedziała, że u nich w kościele filialnym wisi taki obraz. Wysłałem zdjęcie ks. Piotrowi i otrzymałem odpowiedź: „Na 200 procent to jest ten obraz, którego szukam! To jest Hyła! Cuda się zdarzają!” – wspomina z równie dużym entuzjazmem pan Bronisław. Obydwa obrazy zamówił u krakowskiego malarza pod koniec lat 50. ubiegłego wieku ówczesny proboszcz tychowskiej wspólnoty, ks. Jan Mleczko. Wisiały w bocznych ołtarzach do 1976 r., do czasu gruntownej przeróbki wnętrza kościoła. Św. Józef pozostał na ścianie (choć już innej), a Pan Jezus trafił na trzynaście lat na plebanijny strych. Z czasem wywędrował do nowo powstałej sąsiedniej parafii w Dobrowie, do kościoła filialnego w Bukówku. Zajmuje tam centralne miejsce w ołtarzu. Obecnie trwają starania o wypożyczenie obrazu do seminaryjnej kaplicy Miłosierdzia Bożego.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół