• facebook
  • rss
  • Musimy o tym rozmawiać

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski15/2013

    dodane 11.04.2013 00:00

    To ból, którego ogrom trudno zrozumieć. – Ważne, żeby ruszyć do przodu i nie zakopywać się coraz bardziej – mówi Monika Małocha, której dziecko zmarło w 16. tygodniu ciąży.

    Problem dzieci utraconych dotyczy zarówno samych rodziców, ich najbliższych, jaki i tych, którzy chcą im pomóc. Dla nich wszystkich 6 kwietnia odbyło się w Koszalinie pierwsze spotkanie specjalnej grupy wsparcia.

    – Nie chodzi nam o terapię, ale o pracę z tymi ludźmi na poziomie komunikacji – mówi prowadzący grupę o. Piotr Włodyga OSB. Okazuje się bowiem, że rana spowodowana śmiercią dziecka jeszcze przed urodzeniem jest tak głęboka, że nawet rozmowa o niej nie jest łatwa. – Wiele związków po stracie się rozpada. Warto przyjść razem na taką grupę, żeby nauczyć się ze sobą rozmawiać i uratować małżeństwo – zachęca Monika Małocha. – Szkoda, że jestem tu sam, jedyny mężczyzna. Na pewno wielu ojców ma podobny problem, że nie mogli się pożegnać ze swoim dzieckiem. Trzeba o tym mówić, nie wolno tego chować w sobie – zachęca Maciej Wogórka, mąż Karoliny. Oni utracili dziecko w 34. tygodniu. Jeden zamknięty cykl obejmuje sześć cotygodniowych spotkań grupy. Tematy dotyczą komunikacji ze sobą, drugim człowiekiem, np. współmałżonkiem, umiejętności pomocy osobie po stracie. Wszyscy, którzy chcieliby wziąć udział w następnej serii, proszeni są o zgłoszenie się pod adresem e-mailowym: karolinainterwencja@o2.pl, lub telefonicznie pod numerem: 604 414 640.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół