• facebook
  • rss
  • Święto Życia

    dodane 18.04.2013 00:00

    Świętowali mali i duzi mieszkańcy oraz przyjaciele domu. Kilkadziesiąt osób uczestniczyło w sprawowanej w DSM Mszy św. Wielu z nich podjęło się dzieła duchowej adopcji, by swoją modlitwą ochraniać dzieci zagrożone aborcją, a także dodawać sił ich rodzicom.

    W prawdziwie rodzinnej atmosferze obchodzono Dzień Świętości Życia w koszalińskim Domu Samotnej Matki. Tu wszyscy dobrze wiedzą, jak wiele trudności trzeba niekiedy pokonać, żeby dziecko przyszło na świat. – Duchową adopcją obejmujemy nie tylko dzieci. Są tutaj mamy – bohaterki, które doskonale wiedzą, z czym musiały się zmierzyć. Poddane ogromnej presji partnera, męża, czasem rodziny. Niekiedy pozostawione same sobie. Dlatego musimy się także modlić za kobiety, by miały siłę przeciwstawić się wszystkiemu. By ta siła przeszła także na ojców tych dzieci, by mieli odwagę przyjąć dar, którym jest dziecko – mówił przewodniczący Eucharystii ks. Adam Wakulicz, dyrektor diecezjalnej Caritas.

    Uczestnicy świętowania mogli również dowiedzieć się, jak włączyć się w akcję „Jeden z nas”. – To wielka kampania na rzecz dzieci nienarodzonych, która ma na celu doprowadzić do zaprzestania finansowania z budżetu Unii Europejskiej aborcji i doświadczeń na ludzkich embrionach. By mieć szansę na zmianę zapisów w prawie unijnym, potrzeba co najmniej miliona podpisów – wyjaśnia s. Magdalena Kozłowska, szefowa koszalińskiego DMS.

    Nie zabrakło także czegoś dla ciała. Słodki poczęstunek przygotowali wolontariusze Domu. Wśród nich są studenci i uczniowie oraz cały zastęp „Superbabć”, a nawet jeden „Superdziadek”. – To wspaniali ludzie, dzięki którym Dom ma właśnie taki, a nie inny charakter. Ich pomoc jest nieoceniona – mówią o swoich pomocnikach siostry ze Wspólny Dzieci Łaski Bożej, które prowadzą placówkę. Dzięki wsparciu wolontariuszy mamy mają więcej czasu na naukę, spotkania z terapeutami czy doradcami. – Albo dzięki panu Henrykowi docierają do lekarzy specjalistów w Szczecinie czy Poznaniu – dopowiada s. Małgorzata Glanc. – Wielu z naszych przyjaciół pomaga także materialnie, choćby jak pani Jadwiga, która od samego początku istnienia domu dostarcza nam smakołyki ze swojej działki. Wolontariusze zaś nie kryją, że korzyść jest obopólna. – To także ważne dla nas, że choćby zajmując się przez kilka godzin dziećmi, bawiąc się z nimi, co sprawia nam ogromną frajdę, możemy komuś pomóc, przydać się do czegoś. Zachęcamy każdego, żeby przyszedł i sam sprawdził, ile to daje satysfakcji – mówią Jasmina i Oliwka, licealistki, które od kilku lat pomagają kobietom z Domu Samotnej Matki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół