• facebook
  • rss
  • Komornik nie chce eksmitować

    dodane 18.04.2013 00:00

    – Sumienie nie pozwala mi wyrzucić tych ludzi na ulicę – mówi Krzysztof Przybyłowicz, kołobrzeski komornik. Próbując pomóc dwóm rodzinom, apeluje o zmianę prawa.

    Na początku kwietnia dwie rodziny z dziećmi powinny zostać eksmitowane na bruk. Zgodnie z sądowym tytułem wykonawczym nie przysługuje im prawo do lokalu socjalnego.

    Nie jestem patologią

    Joannę Ćwirko i jej 9-letniego synka Patryka, zajmujących mieszkanie po zmarłym dziadku pani Joanny, chce się pozbyć spółdzielnia mieszkaniowa, choć kobieta regularnie płaci rachunki. W mieszkaniu dziadków spędziła dzieciństwo, a po latach wróciła do niego z małym dzieckiem, uciekając przed przemocą domową. Wróciła, bo nie miała się gdzie podziać, a dziadek po śmierci babci wymagał stałej opieki. Wówczas też okazało się, że mężczyzna utracił prawo do mieszkania, w dodatku miał zobowiązania wobec spółdzielni. Pani Joanna razem z siostrą spłaciły zadłużenie i starały się o odzyskanie lokalu. W 2005 r. dziadek zmarł i zaczęła się prawna gehenna. – Spółdzielnia stara się cały czas udowodnić, że ja zamieszkałam tu jako dziki lokator już po śmierci dziadka, chcąc wyłudzić mieszkanie – opowiada pani Joanna. Szukała pomocy w Urzędzie Miasta i u prawnika. Jak opowiada, adwokat z urzędu pokpił sprawę. – O rozprawie dowiedziałam się od sąsiadki, nie przesłuchano nas ani nie wzięto pod uwagę dokumentów, które odkryliśmy, że dziadek miał orzeczenie o całkowitej niezdolności do samodzielnej egzystencji, natomiast rozprawa apelacyjna odbyła się bez nas, bo prawnik nas o niczym nie poinformował – wylicza kobieta. Sprawy nie chcieli się podjąć także inni prawnicy. Gdyby nie interwencja komornika, 27-latka już teraz powinna była znaleźć się na ulicy, a jej syn w placówce opiekuńczej. – Czasami sobie myślę, że nic mi się nie należy, bo... nie jesteśmy patologiczną rodziną. Nie piję, nie biję dziecka, nie dewastuję mieszkania, pracuję. Może, gdyby tak nie było, to ktoś okazałby współczucie. Płaczę nocami i zastanawiam się, po co ja się tak szarpię, po co się tak staram? – nie kryje rozżalenia.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół