• facebook
  • rss
  • Wędrówka, która zmienia ludzi

    dodane 22.08.2013 00:00

    Pielgrzymka na Jasną Górę. Palące słońce lub doskwierający deszcz. Potrzeba wytrwałości i siły, żeby dotrzeć do celu. Przede wszystkim jednak zawierzenia.

    Pielgrzymowi nic się nie należy – ks. Piotr Kozłowski, kwatermistrz pielgrzymki, powtarza to nieustannie od pierwszego dnia. Jak pokuta, to pokuta. Trud i poświęcenie wpisane są w pielgrzymkę. Wszystko ofiarowane Bogu, nawet pęcherze. Tyle że… nie tak łatwo na pielgrzymce pokutować. – Owszem, nogi bolą, są pęcherze, doskwiera upał, w tym roku wyjątkowy, trzeba przyznać. Ale poza tym nieopisana gościnność i serdeczność mieszkańców mijanych miejscowości. Jak w Ewangelii: jedzcie, co wam podadzą – śmieje się kl. Radek Faber. I tak właśnie jest.

    Szczodrość gospodarzy przerasta możliwości pielgrzymich żołądków. Oj, sprawdzają się ostrzeżenia ks. Marcina Wolanina: na pielgrzymce nikt nie schudnie. Mimo problemów finansowych, bezrobocia i braku perspektyw w mijanych miejscowościach ludzie są hojni i ofiarni. W modlitwie wiernych podczas codziennych Mszy św., w intencjach różańcowych niejednokrotnie pojawiają się intencje dziękczynne za wszystkich dobrodziejów pielgrzymki, za każdy odruch serca, za każdy gest miłości bliźniego. – Uświadomiłem sobie, że idę nie tylko w swoich intencjach, ale też niosę do Maryi intencje tych wszystkich, których po drodze spotykam – mówi kl. Mateusz Dankowski.

    Szkoła miłości

    Wszystkie pielgrzymkowe dni są do siebie podobne. Centralnym punktem jest oczywiście Msza św. Głęboko w serca zapadają rozważania ojca duchownego pielgrzymki, ks. Wacława Grądalskiego. Rytm maszerowania wyznaczają Godzinki, Różaniec, Koronka do Miłosierdzia Bożego, konferencje. – Nie możemy zapomnieć, że najważniejszy jest wymiar duchowy pątniczej wędrówki – przypomina ks. Marcin Kościński, sekretarz pielgrzymki. Jednak wyjątkowy jest piąty dzień maszerowania. Gniezno! Emocje towarzyszą od samego rana. Na Mszę św. w gnieźnieńskiej katedrze pielgrzymi przygotowują się szczególnie. Wszyscy w pielgrzymkowych koszulkach, z barwami swych grup, wyglądają jak jedna wielka rodzina. Na strudzonych wędrowców czeka bp Edward Dajczak, który przyjechał niemal wprost z Przystanku Jezus. W swej homilii nawiązał do słów papieża Franciszka skierowanych do młodzieży w Rio, wzywających do świętości, do buntu przeciw kulturze tymczasowości i życia hasłem „korzystaj z chwili”. Starał się odpowiedzieć na pytanie zadane mu przez uczestnika festiwalu, po co właściwie te rekolekcje, w tym czasie i miejscu? –Pozwólmy Bogu, by nas kochał – przekonywał biskup. To niełatwe zadanie. Na potwierdzenie przytoczył świadectwa młodych ludzi. – Ktoś musi mówić ludziom, że Bóg jest ważny. Drogą do poznania tej prawdy jest miłość. Pielgrzymka właśnie jest dobrą chwilą na uczenie się miłości, na realizowanie propozycji Jana Pawła II pomocy w otwieraniu się na tajemnicę miłości – mówi pielgrzymom.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół