• facebook
  • rss
  • Konferencja prasowa Matki Bożej

    Karolina Pawłowska

    dodane 27.08.2013 21:42

    W Wyższym Seminarium Duchownym w Koszalinie zaprezentowano skrzatuską Pietę.

    Dziennikarze z regionu i przybyli na konferencję rejonową księża mogli obejrzeć słynącą cudami figurę z diecezjalnego sanktuarium po raz pierwszy po trwających blisko półtora roku pracach renowacyjnych.

    Na konferencji prasowej na pytania dotyczące figury, prac w Skrzatuszu oraz zbliżających się uroczystości jubileuszowych odpowiadał bp Edward Dajczak oraz duchowni odpowiedzialni za przygotowywanie wrześniowego świętowania i poprzedzającej jej ewangelizacji miast.

    Pasterz diecezji dzielił się również z dziennikarzami swoimi przeżyciami związanymi z pobytem Piety w domu biskupim. – Przez ostatnie 10 dni mogłem kontemplować Pietę w swojej kaplicy. Spędziłem tam wiele godzin. Odczytywałem to, co twórca oddał w sposób niesamowity. Oczy Maryi patrzące dalej niż tylko w śmierć, widzące już zmartwychwstanie i zesłanie Ducha. Obok licznych tytułów, którymi obdarzamy Skrzatuską Panią, bez wątpienia trzeba o Niej powiedzieć Matka naszej nadziei. A zarazem Matka Miłości zranionej. Bywamy poranieni w naszej rzeczywistości, a Ona pokazuje nam jak z takich chwil wyjść zwycięsko. To jest cała treść Skrzatusza – przekonywał bp Dajczak.

    – Tajemnicą w wymiarze religijnym pozostaje dlaczego ten kawałek drewna stał się wizerunkiem łaskami słynącymi i dlaczego tak jest od wieków do dziś. Dlaczego w okolicznościach zawirować historycznych, wielkich przełomów, wojen, wymiany ludności, ta figura trwa i gromadzi ludzi, którzy chcą przekraczać granice i powracać do źródeł: Wieczernika, Kalwarii, Kościoła – mówił ks. Henryk Romanik, diecezjalny konserwator zabytków, który przybliżał kontekst dziejowy oraz historię cudownej figury i skrzatuskiego sanktuarium.

    – Nie mamy dokumentów, ale wiemy, że jeszcze przed 1575 r., czyli przed napaścią protestantów na kościół w Mielęcinie, gdzie wówczas znajdowała się Pieta, ta figura była już otoczona czcią i kultem – przypominał.

    – Zaginęły spisy pierwszych wydarzeń cudownych. Na nowo dokumentowne sa od 1605 r., a spisał je wikariusz skrzatuski ks. Andrzej Delert w 1777 r. Tych cudów naliczono ponad 200 – zaznaczał ks. Romanik.

    Prośby, które pątnicy kierują do Boga za pośrednictwem Skrzatuskiej Pani są nieustannie wysłuchiwane w diecezjalnym sanktuarium. Przypominał o tym jego kustosz, ks. Tomasz Jaskółka. – Od trzech lat jestem świadkiem tego, jak ludzie przyjeżdżają do Skrzatusza, modlą się tutaj i wracają potem, żeby zostawić swoje świadectwo. Na początku sierpnia do sanktuarium przyjechała młoda kobieta, by zamówić Mszę św. dziękczynną. Jej rodzina przez lata prosiła w Skrzatuszu o zdrowie dla niej, a zwłaszcza o udany przeszczep trzuski i nerki. Dzisiaj ta kobieta nie ma wątpliwości, że dzięki wstawiennictwu Maryi otrzymała nowe życie – mówił duszpasterz.

    Na konferencji zaprezentowano również haromonogram wydarzeń jubileuszowych, które rozpoczynają się w Słupsku już w najbliższą niedzielę.

    – Dla naszej diecezji, to świętowanie, po ubiegłorocznych wydarzeniach jubileuszowych, jest najważniejszym doświadczeniem wspólnoty i wiary. Kościół Maryjny niesie coś, co jest nam dzisiaj bardzo potrzebne: ciepło. Wśród młodych ludzi związanych z Kościołem wystarczy rzucić hasło „Skrzatusz” a bezbłędnie je odczytują. Dla nich jest miejscem, w którym przeżywają bardzo dogłębnie wspólnotę Kościoła: dynamicznie, młodzieńczo i pięknie – zapraszał bp Edward Dajczak.  

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Nie przegap

    Brak dostępnych wydarzeń.

    Pobieranie...
    przewiń w dół