• facebook
  • rss
  • Matka naszej nadziei

    dodane 05.09.2013 00:00

    O uroczystościach jubileuszowych w skrzatuskim sanktuarium, a przede wszystkim o cudownej Piecie rozmawiano w koszalińskim seminarium duchownym.

    Po trwającej prawie półtora roku renowacji dziennikarze z regionu mogli zobaczyć po raz pierwszy odnowioną figurę Matki Bożej Bolesnej. Z bp. Edwardem Dajczakiem rozmawiali również o rozpoczynającym się świętowaniu 25-lecia koronacji skrzatuskiej Piety.

    Razem z duchownymi odpowiedzialnymi za przygotowania uroczystości oraz poprzedzającej jej ewangelizacji Piły, Słupska i Koszalina, bp Dajczak zapraszał do udziału w uroczystościach. – Dla naszej diecezji to świętowanie, po ubiegłorocznych wydarzeniach jubileuszowych, jest najważniejszym doświadczeniem wspólnoty i wiary. Kościół maryjny niesie coś, co jest nam dzisiaj bardzo potrzebne: ciepło. Młodym ludziom związanym z Kościołem wystarczy rzucić hasło „Skrzatusz”, a bezbłędnie je odczytują. Dla nich jest to miejsce, w którym przeżywają bardzo dogłębnie wspólnotę Kościoła. Dynamicznie, młodzieńczo i pięknie – mówił hierarcha. – Od kilku lat Skrzatusz staje się rzeczywiście duchowym centrum dla całej diecezji – dodał. O samej Piecie mówił m.in. ks. Henryk Romanik, diecezjalny konserwator zabytków, znawca historii Skrzatusza. – Pozostaje tajemnicą, dlaczego ten kawałek drewna stał się wizerunkiem łaskami słynącym, przed którym ludzie ciągle doświadczają cudów. Z naszą Pietą wpisujemy się w pewien nurt duchowości obecny w całej Europie. Pieta to modlitwa przez łzy, ale ku zmartwychwstaniu. Wędrujemy więc także i do Skrzatusza, aby tam nabierać sił do pokonywania wszelkich trudności – powiedział.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół