• facebook
  • rss
  • Uzdrów nas, Panie!

    Justyna Liptak, Karolina Pawłowska, ks. Wojciech Parfianowicz


    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 37/2013

    dodane 12.09.2013 00:00

    Msze św. z modlitwą wstawienniczą. Trzy miasta i trzy kościoły. Wypełnione po brzegi, choć to zwyczajny wtorkowy wieczór. Wyciągnięte w górę ręce, modlitewne skupienie. I jedno pragnienie: spotkania z Tym, który uzdrawia serca. 


    W Koszalinie, Pile i Słupsku prawie 3 tysiące diecezjan zgromadziło się we wtorek 3 września na modlitwie wstawienniczej. 


    Egzorcyzm za miasto


    – To spotkanie można by streścić jednym słowem: „odpoczynek”. Dzisiaj ludzie są naprawdę zmęczeni życiem i taki zwykły odpoczynek przy Jezusie jest im bardzo potrzebny. To się właśnie chyba dzisiaj stało – mówi ks. Radek Siwiński, szef koszalińskiego Domu Miłosierdzia, pełniący też funkcję egzorcysty, który przewodniczy Mszy św. z modlitwą wstawienniczą o uzdrowienie w kościele 
pw. Ducha Świętego w Koszalinie. 
Kilkuset wiernych przybyłych do świątyni trwa na głębokiej, spokojnej modlitwie. Przez cały wieczór do posługujących w konfesjonałach księży ustawiają się kolejki. 
Wielu z przybyłych to chorzy i cierpiący, niektórzy o kulach lub na wózkach. Szukają ratunku u najlepszego z lekarzy: Jezusa.

    
Ksiądz Radek wyjaśnia, że
uzdrowienie zaczyna się od wewnątrz. Zachęca, by prosić przede wszystkim o otwarcie się na łaskę. – Jeżeli dzisiaj przychodzimy, aby Bóg nas nawiedził, kiedy tak bardzo otwieramy nasze serca, prośmy przede wszystkim o to, aby Bóg zniósł w nas blokady, które nas od Niego oddzielają. Bo my naprawdę jesteśmy zamknięci na Pana. Prośmy Ducha Świętego o skruszenie tych barier, abyśmy mogli być całkowicie Jego. Czy macie w sobie takie pragnienie? Czy macie pragnienie, żeby się Nim zachwycić, żeby być Jego? – pyta duszpasterz. 
– Przyszłam tu, bo czułam taką potrzebę odnowienia w sobie czegoś, za czym od dawna tęsknię, czego mi brakowało. Chodzi o taki bliższy kontakt z Bogiem. Jednak Msza św. w niedzielę nie wystarczy. Dociera to do mnie – mówi Eligia Kwietniewska z Koszalina. – Ja ciągle szukam Pana Boga, bliskości z Nim. Nie chcę stać w miejscu. Dlatego tu jestem – dodaje inna koszalinianka. 
Przed wystawieniem Najświętszego Sakramentu ks. Siwiński odmawia specjalny egzorcyzm za Koszalin i jego mieszkańców. 
– Jak to jest, że w tym mieście, gdzie jest przecież tylu wspaniałych ludzi, których dobroci można często doświadczyć, jest jednak jakaś skorupa niewiary. Boże, zmiłuj się nad tym miastem, żeby też ci, którzy wierzą, nie bali się świadczyć – mówi później kapłan.


    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół