• facebook
  • rss
  • Modlitwa na całego

    ks. Wojciech Parfianowicz,
Karolina Pawłowska,
Justyna Liptak

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 37/2013

    dodane 12.09.2013 00:00

    Na stojąco, na klęczkach, z rękami w górze lub oklaskami. Przede wszystkim jednak z otwartymi sercami. Setki ludzi uwielbiało Boga duszą i ciałem w Koszalinie, Słupsku i Pile.

    Wieczór chwały ma ożywiać modlitwę uwielbienia, która ma ogromną wartość. Dlaczego? Bo uwielbienie to stanięcie przed Bogiem zupełnie bezinteresownie: bez żadnych pytań, próśb czy nawet podziękowań. To modlitwa całkowicie bezwarunkowa. Uwielbiam Boga za sam fakt Jego istnienia – tłumaczy ks. Rafał Jarosiewicz, dyrektor diecezjalnej Szkoły Nowej Ewangelizacji, który prowadził wieczór chwały w Pile.

    Charakterystycznym elementem tego typu spotkań jest modlitwa gestem. – Dlaczego my podnosimy ręce do góry? A co robi małe dziecko, kiedy chce, żeby tata albo mama wzięli je na ręce? Podnosi swoje ręce w ich stronę. Zróbmy dzisiaj to samo. Pan Bóg chce się dzisiaj o nas zatroszczyć – zachęcał ks. Łukasz Gąsiorowski, prowadzący modlitwę w Koszalinie.
– Te wieczory są po to, by uświadomić sobie, że spotkanie z Bogiem wiąże się z radością, a nie tylko ze statycznym byciem w kościelnej ławce. O ile człowiek tego pragnie, On będzie blisko – wyjaśnia ks. Dariusz Rataj, odpowiedzialny za spotkanie w Słupsku.
Modlitwa uwielbienia potrafi postawić na nogi nawet po ciężkim dniu pracy.

    – Miałam dzisiaj raczej średni dzień. Byłam strasznie zmęczona, kiedy tu przyszłam. Przez te dwie godziny nabrałam takiej pogody ducha i radości, że czuję się zupełnie inaczej. Wychodzę jako inny człowiek. Co się stało? No cóż, Pan Jezus mnie dotknął. On naprawdę działa – dzieli się Ania Słota, uczestniczka modlitwy w Koszalinie.
– Poczułem, jak naprawdę żywy Jezus jest obok mnie. Klęczałem, miałem różne myśli w głowie, niekoniecznie dobre, bo związane z przykrymi sprawami i wtedy przeszedł obok mnie ksiądz z Najświętszym Sakramentem. Poczułem pokój w sercu, jestem wolny od smutku – opowiada Przemek Zalewski, uczestnik modlitwy w Słupsku.
Oczywiście nie  zewnętrzne gesty i modlitewne „szaleństwo” są w uwielbieniu Boga najważniejsze.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół