• facebook
  • rss
  • Muszla nie tylko na plaży

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 41/2013

    dodane 10.10.2013 00:00

    W średniowieczu ruch pielgrzymkowy kwitł także nad Bałtykiem. W czasach reformacji popadł w zapomnienie. Teraz pomorskie Camino ma szanse na nowe otwarcie.

    My nie wymyślamy czegoś, co dopiero będzie. Minione wakacje pokazały mi, jako proboszczowi, że wiele osób, z różnych kierunków i w różny sposób, pokonuje pomorskie odcinki Drogi św. Jakuba. To Polacy i obcokrajowcy, głównie Niemcy – mówi ks. Henryk Romanik, diecezjalny konserwator zabytków, proboszcz w Osiekach. Potwierdzają to inni proboszczowie, których parafie są na szlaku. – Udzieliłem noclegu kilku osobom, które odbywały pielgrzymkę i zapukały do naszych drzwi – przyznaje ks. Antoni Tofil z koszalińskiej katedry. – Są też takie osoby, które przychodzą i proszą o pieczątkę potwierdzającą kolejny etap. Często są to pielgrzymi na rowerach – opowiada ks. Paweł Brostowicz, proboszcz w Sianowie.

    Jest po co iść

    Idea Camino jest prosta. Chodzi o rekolekcje podczas drogi, którą przemierza się indywidualnie lub w małej grupie. Niekoniecznie trzeba dojść do Santiago de Compostela. Niektóre odcinki Drogi św. Jakuba w naszej diecezji to jednodniowe trasy pomiędzy kilkoma kościołami. – Nadmorscy turyści, oprócz plaży, szukają też doświadczeń duchowych. Nie chcą nic nadzwyczajnego. Potrzebują tylko otwartego kościoła, proszą o błogosławieństwo. To bardzo budujące – tłumaczy ks. Romanik. – Zresztą to nie tylko propozycja dla turystów. Miejscowi też chodzą. Można przejść z pielgrzymką od wsi do wsi i po drodze pomodlić się – dodaje kapłan.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół