• facebook
  • rss
  • On jest naszym cudem

    dodane 17.10.2013 00:00

    Niektórzy z nich spotkali go tylko raz. Tyle wystarczyło, by zmieniło się całe ich życie.

    W ciągu dwóch dni pielgrzymi odwiedzili miejsca, w których był papież podczas wizyty w Koszalinie 1 czerwca 1991 r. Na każdym kroku towarzyszyła im modlitwa różańcowa, którą bł. Jan Paweł II ukochał.

    Spotkanie bez słów

    W 1991 r. Zbigniew Mikulski był w grupie odpowiedzialnej za nagłośnienie. Dzięki temu miał okazję stać tuż obok Jana Pawła II. – Podczas tamtej pielgrzymki nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa, ale był moment, kiedy spotkaliśmy się wzrokiem. To było spotkanie bez słów, którego nigdy nie zapomnę – wspomina. – Od tamtego dnia pogłębiła się moja wiara. Jego postać mnie fascynowała, bo nigdy nie wycofał się z tego, co mówił. Przez cały pontyfikat był stanowczy i zawsze z przekonaniem bronił najważniejszych wartości – wspomina pan Zbigniew. – Jestem szczęśliwy, że Bóg pozwolił mi go spotkać. Wiem, że to było spotkanie ze świętym człowiekiem. On jest naszym cudem – dodaje. – Dzięki przyjazdowi papieża do Koszalina zaczęliśmy wierzyć, że Ojca Świętego można naprawdę spotkać. Wcześniej było to dostępne tylko dla tych, którzy pojechali do Rzymu, a tu nagle papież przyjeżdża do nas – tłumaczy Wojciech Ernestowicz, który był wtedy na Górze Chełmskiej. Papież jest obecny w jego życiu także teraz. – Człowiek ma na co dzień różne momenty, wiele z nich jest trudnych. Kiedy musieliśmy się w rodzinie zmierzyć choćby z problemem braku pracy, modliliśmy się do Boga za wstawiennictwem bł. Jana Pawła II. I wszystko ułożyło się pozytywnie. To takie małe cuda – dzieli się swoimi przemyśleniami pan Wojciech. Paweł Jędraszczyk od 1993 r. wędrował z przyjaciółmi co roku przez 13 lat z Barwic na Górę Chełmską. Jak mówi, chciał w ten sposób podziękować Maryi za wizytę papieża. – Jeszcze zanim Jan Paweł II został beatyfikowany, chwytałem za różaniec i z żoną powierzaliśmy mu nasze problemy. Jest dla mnie przykładem, bo sam nie wypuszczał nigdy różańca z ręki. Staram się robić to samo i to mnie w życiu trzyma – przyznaje.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół