• facebook
  • rss
  • Pomorze od czasów Trygława

    dodane 24.10.2013 00:00

    Co według legendy kryje tychowski głaz, co Kaszubom zwiastował kret, kim byli mennonici – tego można było dowiedzieć się podczas Międzynarodowych Konfrontacji Kulturowych „Wielkie Pomorze”.

    Tegoroczna, czwarta edycja słupskiego sympozjum poświęcona była wierzeniom i religiom, które przez wieki pojawiały się u wybrzeży Bałtyku, oraz ich
odzwierciedleniu w literaturze.

    – To specyficzny rejon Polski. Nawiązujemy do idei Wielkiego Pomorza, państwa, które po sześciu stuleciach przestało istnieć w połowie XVII w. Miało własną dynastię Gryfitów, własną jednostkę monetarną. O wspólny język było trudniej, gdyż na Pomorzu języki się mieszały: polski, niemiecki, kaszubski. Właśnie te trzy języki interesują nas przede wszystkim jako historyków, filologów czy kulturoznawców. Chcemy pokazywać ten rejon Europy jako przestrzeń spotkania różnych religii, języków i tradycji. Czasami spotkanie to nie było łatwe, budziło emocje lub konflikty, ale czasami stanowiło przestrzeń głębokiego samopoznania, w której możliwy był dialog i współistnienie – wyjaśnia Daniel Kalinowski, profesor Akademii Pomorskiej. 
Razem z żoną Adelą Kuik-Kalinowską, także profesorem słupskiej uczelni, są pomysłodawcami i kierownikami naukowymi przedsięwzięcia.

    – Człowiek z natury jest istotą religijną, więc chcemy badać tę naturę i sprawdzać, co znaczyło być człowiekiem wierzącym w średniowieczu, jak organizowali swoje życie religijne Germanie i Słowianie, co wniósł katolicyzm, co po sobie pozostawiła tradycja luterańska, jakie były znaki kontrreformacji. I co działo się na Pomorzu później. A wszystko także po to, by zastanowić się, co jest religijnego we mnie, współczesnym Pomorzaninie – dodaje literaturoznawca. 


    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół