• facebook
  • rss
  • Zatańczyć w kraju pradziadka

    dodane 14.11.2013 00:00

    Przyjeżdżają do Polski na zaproszenie ks. Jerzego Wyrzykowskiego, proboszcza duninowskiej wspólnoty.

    Młodzi tancerze i wokaliści odwiedzają naszą diecezję kilka razy do roku. Niemal za każdym razem są to inne zespoły. – Jestem pod wrażeniem, jak wiele jest tam utalentowanych dzieci – mówi z zachwytem ks. Jerzy. Występują w kościołach, nadmorskich ośrodkach wczasowych i szkołach. Wszędzie oklaskują ich tłumy. 


    Tym razem na tygodniowe występy przyjechały dwa balety dziecięco-młodzieżowe: „Ljanok”, prowadzony przez Władimira Fiodorowi, i „Tsyagnichok”, kierowany przez Olgę Szapawałową. 
Wielu z młodych artystów przyznaje, że pochodzą z rodzin o polskich korzeniach. – Oni nie chcą „wracać” do Polski, bo, według nich, ich dziadkowie czy rodzice nigdy kraju nie opuścili – mówi o swoich gościach ks. Jerzy. 
– Ja czuję się Polką. Moi dziadkowie, mój tata – wszyscy Polacy. Ale w dokumentach wpisali im: Białorusini. Mam czworo rodzeństwa i z nich tylko brat i siostra mają zapisaną narodowość polską – potwierdza Krystyna Bałbanowicz, koordynator przedsięwzięcia po wschodniej stronie.

    
Dla Iliji Kamarina to trzecia wizyta nad polskim morzem. – Ale za każdym razem, kiedy przyjeżdżam, odkrywam coś nowego. Tu, nad morzem, najbardziej podoba mi się przyroda. U nas w Mińsku są wielkie budowle i nie mamy takiego kontaktu z naturą – opowiada chłopiec. Cieszy się, że ma okazję zobaczyć kraj, który zna z opowiadań rodziny. Jego pradziadkowie mieli polskie korzenie. – Ale polskie tradycje i język u nas w rodzinie zupełnie zniknęły – dodaje. 
Alesja Burak jest w Polsce po raz pierwszy. Lubi występować i bardzo podobają jej się stroje. A te przygotowują dla tancerzy profesjonaliści, więc nic dziwnego, że dzieci zachwycają nie tylko swoimi umiejętnościami, ale także stylizowanymi strojami. Choć Alesja jest jeszcze mała, już na poważnie myśli o występach. – Chciałabym zostać tancerką – wyznaje. 
A mama Alicji marzy, że uda im się zdobyć Kartę Polaka, o którą z mężem się starają. – Ojciec mojego męża był Polakiem. Dziadkowie mówili po polsku, byli katolikami – opowiada. 


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół