Nowy numer 16/2018 Archiwum

O rodakach nie możemy zapomnieć

Boże Narodzenie to czas, kiedy tęsknota za ojczyzną 
jest silniejsza niż kiedykolwiek. 
Są tacy, którzy postanowili ją załagodzić.

Kołobrzescy parafianie przez dwa tygodnie zbierali żywność, zabawki, przybory szkolne i książki. Wszystko po to, by zawieźć trochę Polski tam, gdzie jej brakuje. 
– Trzy lata temu zwrócił się do nas o pomoc konsulat w Brześciu na Białorusi. Od tego czasu organizujemy zbiórkę we wszystkich kołobrzeskich parafiach. W tym roku dołączyli się także mieszkańcy Ustronia Morskiego – mówi Ryszard Czepulonis z Katolickiej Inicjatywy Kulturalnej.

– Wielu Polaków przyjeżdża z Białorusi do Kołobrzegu. Spotykamy się z nimi, więc łączą nas relacje. U nas jest raj w porównaniu z warunkami, w jakich oni żyją. Dla ludzi mieszkających tam, którzy tęsknią za ojczyzną, towary z Polski są bezcenne. Tak samo jak świadomość, że ktoś tu o nich pamięta – dodaje. 
W tym roku udało się zebrać około 1000 kg produktów, które zostaną podzielone przez konsulat i pojadą do najbardziej potrzebujących. 
Podobną akcję zorganizowały Grupa Rekonstrukcji Historycznej „Gryf” oraz Stowarzyszenie „Civitas Christiana” w Koszalinie, Szczecinku i Białogardzie. Od połowy listopada zbierali żywność dla kombatantów na Kresach. 
– Na Kresach mieszka sporo Polaków. Większość z nich ma złą sytuację materialną. W najtrudniejszej są kombatanci, którzy walczyli w II wojnie światowej o niepodległość Polski. Po wojnie byli represjonowani przez Związek Radziecki i zsyłani na Sybir. Nawet kiedy wracali, dalej uważano ich za podejrzanych. Nie mieli okazji, żeby się dorobić, stąd ich sytuacja jest bardzo trudna – wyjaśnia Marcin Maślanka z GRH „Gryf”. 
Łącznie zebrano ponad 40 paczek, w których znajdują się m.in. cukier, mąka, kawa, herbata, olej, słodycze, kasza, makaron. Do każdej dołączona jest też kartka z życzeniami od polskich darczyńców. 


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma