• facebook
  • rss
  • Wyjść i siać

    dodane 02.01.2014 00:00

    Nie tylko w dużych miastach i nie tylko w lecie. Ewangelizatorów z Piły nie przestraszyły ani ziąb, ani mgła.

    Wyruszyli z Dobrą Nowiną na ulice niewielkiego Tuczna, żeby zaprosić na wspólną Eucharystię, ale i przypomnieć, że wiara daje radość i nadzieję. Dlatego zanim można było ich dojrzeć w spowijającej miasto mgle, dużo wcześniej można było ich usłyszeć. – Dzisiaj trudno w ogóle być świadkiem Jezusa, ale staramy się. Nie można wstydzić się Tego, kogo się kocha – przekonują z zapałem Emilia Burzyńska i Ola Wojciechowska, próbując złapać oddech po wyśpiewywanych gromko piosenkach.

    Dla nich to pierwsza tego typu akcja. W oazie są od miesiąca. I chociaż przyznają, że na początku nie wiedziały, czego mogą się spodziewać, nie było wcale tak źle. – Parę drzwi było zamkniętych, ale generalnie to świetne doświadczenie – śmieją się. – Nieważne, ile osób nam otworzy, ile zechce z nami porozmawiać i się pomodlić. To nie są przypadkowi ludzie. Wierzę w to, że Bóg stawia ich na naszej drodze – dodaje Paweł Woźniak, który niejedną akcję ewangelizacyjną ma za sobą. Pomysł narodził się po wrześniowych doświadczeniach ewangelizacji Piły, Koszalina i Słupska. – Jako wspólnota czuliśmy, że nie możemy tego, co zostało wówczas zasiane, zostawić samemu sobie. A z drugiej strony mamy głębokie przeświadczenie, że Kościół w dzisiejszej rzeczywistości musi wychodzić poza mury świątyń – wyjaśnia ks. Remigiusz Szauer, moderator pilskiego Ruchu Światło–Życie. Do Tuczna zaprosili ewangelizatorów miejscowi duszpasterze. – Ludzie są wszędzie tacy sami i tego samego potrzebują. Tyle że z mniejszych miejscowości trudniej im się wydostać i pojechać na tego typu akcje. Trzeba więc ewangelizatorów zaprosić tutaj – przyznaje ks. Krzysztof Orłowski, wikariusz. – Dawid też śpiewał i skakał przed arką. Pilscy oazowicze odwiedzali także mieszkańców Tuczna w domach, zbierając ich intencje modlitewne. – Niektórzy byli zdziwieni, inni próbowali nas jak najszybciej zbyć, inni pytali, na co zbieramy. Ale zdarzały się i dłuższe rozmowy. Ludzie opowiadali nam swoje doświadczenia, historie, otwierali się i widać, jak bardzo im tego potrzeba. Kiedy proponowaliśmy, że pomodlimy się za nich, byli bardzo wzruszeni, przyjmując tę modlitwę ze szczerą wdzięcznością – relacjonuje P. Woźniak. Zwieńczeniem akcji były wieczorna Eucharystia i Wieczór Chwały. Na zaproszenie ewangelizatorów odpowiedziało ok. 150 osób.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół