• facebook
  • rss
  • Drzewo Pana Boga

    dodane 06.03.2014 00:00

    – Bóg przemówił do niego, a on nie zmarnował tego charyzmatu. Nie zatrzymał go dla siebie, ale mimo różnych trudności gromadził ludzi nie wokół siebie, ale wokół Chrystusa – mówił ks. Tomasz Tomaszewski.

    Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki zostawił po sobie wiele. Założony przez niego Ruch Światło–Życie to jedna z najprężniej rozwijających się wspólnot, także w naszej diecezji. Członkowie oazy modlili się o beatyfikację ks. Blachnickiego w 27. rocznicę jego śmierci.

    - Stajemy wobec historii życia człowieka, z którego, jak z żyznej gleby, wyrosło wielkie drzewo - mówił w homilii ks. Tomasz Tomaszewski, moderator diecezjalny Ruchu Światło–Życie. - Ruch, który stworzył ks. Blachnicki, nieustannie kształtuje nowego człowieka. Człowiek ten, dzięki otwarciu na działanie Bożej miłości, ma odpierać pokusy i odrzucać to wszystko, co będzie go chciało odrywać od źródła Bożej miłości. Dlatego ks. Blachnicki postawił również na wspólnotę. Każdy bowiem potrzebuje poczucia, że nie jest sam. Nie jest pojedynczą gałązką, ale częścią wielkiego drzewa, jakim jest Ruch Światło–Życie. Drzewa, które swoimi korzeniami tkwi w miłości Boga do człowieka - mówił duszpasterz.

    Jedno drzewo, wiele gałęzi

    Ks. Blachnicki zadbał o formację zarówno dzieci, młodzieży, jak i dorosłych. Gałąź rodzinna Ruchu Światło–Życie to Domowy Kościół, a formacja dzieci i młodzieży odbywa się podczas oaz wakacyjnych i we wspólnotach oazowych w parafiach. W naszej diecezji Ruch Światło–Życie organizuje również oazy zimowe, w których w tym roku wzięło udział prawie 200 osób z całej diecezji - uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów. Jedni przyjeżdżają na rekolekcje, bo chcą odnowić relację z Bogiem, a inni chcą ją dopiero nawiązać.

    - Dwa lata temu przeprowadziłam się. To było dla mnie ciężkie przeżycie. Musiałam zerwać wszystkie znajomości. Zaniedbałam też relację z Bogiem. Rekolekcje mają mi pomóc w nawiązaniu jej ponownie, utrzymaniu i wejściu na wyższy poziom, żeby móc jeszcze bardziej kochać niż teraz - dzieli się Martyna Sabara, uczestniczka oazy dla licealistów.

    - Chcę zmienić coś w swoim życiu, żeby to, co jest, było trwalsze. Myślę, że jeśli wszystko nam się wali i nie pozostaje nic, to Bóg jest taką opoką, na której zawsze możemy się oprzeć. Wydaje mi się, że niektóre przeciwności losu zostają zesłane na nas, żebyśmy mogli się z nimi uporać i odkryć, że Bóg zawsze przy nas jest. To jest takie udoskonalanie siebie z Jego pomocą - mówi. S. Natalia Frączek ze Wspólnoty Dzieci Łaski Bożej posługuje w Centrum Ruchu Światło–Życie.

    - Pierwsze skojarzenie, kiedy myślę o ks. Blachnickim, to wdzięczność za jego postawę i otwartość wobec Ducha Świętego. Pociągające jest jego całościowe spojrzenie na człowieka. Wiedział, że człowiek rozwija się na wielu płaszczyznach, a nie tylko na jednej. Patrząc na młodzież oazową, widzę, że ta formacja ich rozwija, bo jest mocno osadzona w realiach, nie jest oderwana od codzienności - przyznaje.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół