• facebook
  • rss
  • Połasili się na żonkile

    Mateusz Sienkiewicz

    dodane 01.04.2014 21:35

    Złodzieje zniszczyli ciężką, wieloletnią pracę i sprawili, że pomoc dla hospicjum wisiała na włosku. Na szczęście pojawili się życzliwi, dzięki którym akcja „Pola nadziei” z pewnością się odbędzie.

    To był środek nocy. Na nagraniu z monitoringu widać tylko migające światło latarki. Kilka godzin później pojawiają się sylwetki osób, które przez płot przenoszą setki kwiatów. Tak wygląda zapis tego, co pod koniec marca wydarzyło się w ogrodzie Hospicjum Miłosierdzia Bożego w Słupsku. Nieznani sprawcy wycięli blisko pół tysiąca żonkili. Te za kilka dni miały być elementem akcji „Pola Nadziei”.

    - Tu posadziliśmy kiedyś taki rząd kwiatów. Zaczęły już nawet kwitnąć. Aż pewnego dnia przybiega oddziałowa i mówi: „Pani dyrektor! Ukradli żonkile!” - relacjonuje Teresa Jerzyk, szefowa słupskiego hospicjum.

    Kiedy opowiada o tej sytuacji łamie jej się głos. - No popłakałam się. Mój Boże, jak można zniszczyć tak wielki trud - dodaje ze smutkiem.

    To nie pierwszy przypadek, kiedy słupskie hospicjum zostało okradzione przez nieznanych sprawców. Przed Bożym Narodzeniem ktoś ściął czubki świerków rosnących wokół budynku. Teraz łupem padło blisko pół tysiąca kwiatów. Strata jest tym bardziej bolesna, że na początku kwietnia miały być rozdawane w trakcie akcji „Pola Nadziei”.

    Kiedy tylko pojawiła się informacja o zuchwałej kradzieży, w hospicjum rozdzwoniły się telefony. -Nie skłamię, jeśli powiem, że jednego dnia było ich koło 50 - uśmiecha się Teresa Jerzyk, która w tej trudnej chwili doświadczyła takiego wsparcia.

    Z inicjatywą pomocy wyszła placówka z Koszalina. Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego zadeklarowało, że z puli tysiąca kwiatów, które miało przeznaczyć na akcję „Pola nadziei”, połowę odda zaprzyjaźnionej jednostce. - Wiemy, jak mogli się czuć nasi znajomi ze Słupska - mówi Teresa Krzysztofiak, koordynator wolontariatu w koszalińskim hospicjum.

    Do działania włączyli się także studenci - przyszli pracownicy socjalni, którzy często pojawiają się w hospicjum. - Zebraliśmy się w grupie i postanowiliśmy działać. W bufecie Akademii Pomorskiej przy ul. Westerplatte wystawiliśmy skrzyneczkę, w której każdy może zostawić cebulki lub żonkile w doniczce - wyjaśnia Agnieszka, studentka III roku. Na 10 kwietnia studenci zaplanowali też zbiórkę kwiatów ciętych, które bezpośrednio trafią do hospicjum.

    - To są wspaniali ludzie, już nie raz nam pomagali - cieszy się Teresa Jerzyk. Dyrektor słupskiego hospicjum wierzy, że tegoroczna akcja „Pola Nadziei” zakończy się sukcesem. Dzięki poprzednim działaniom za pieniądze zebrane w trakcie rozdawania żonkili słupszczanom udało się zakupić zestaw mebli ogrodowych, z których korzystają podopieczni placówki i ich goście.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół