• facebook
  • rss
  • Rekolekcje na scenie

    dodane 10.04.2014 00:00

    Na godzinę mają się stać Jezusem, Piłatem czy Matką Bożą. To nie są role jak każda inna, bo ten spektakl zmienia ich życie.

    Kobiety, mężczyźni, młodsi i starsi. Ponad 30 osób zaangażowało się w przygotowanie misterium męki Pańskiej, które będzie można zobaczyć w Wielki Piątek w Koczale. – To przedstawienie jest podziękowaniem Bogu za ocalone życie. Chciałam Mu dać to, co potrafię robić najlepiej – mówi Sylwia Wysocka, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Koczale i pomysłodawczyni spektaklu.

    Staram się żyć jak Maryja

    Nikogo nie trzeba było przekonywać do udziału w misterium. Niektórzy wiedzieli od razu, kogo chcieliby zagrać. – Miałam propozycję zagrania św. Weroniki, ale chciałam być Judaszem. To nie jest łatwa postać, ale nie bałam się, bo lubię wymagające role – mówi Agnieszka Dorawa. – Te próby bardzo pomagają w przygotowaniu się do Wielkanocy. Słyszy się na Mszy św. Ewangelię i przypominają się od razu sceny z misterium. To też swego rodzaju rekolekcje – przyznaje. Wspólna praca przy przedstawieniu ma jednak o wiele większy zasięg. – To jest coś, co scala ludzi. Mamy wpływ na to, co się dzieje w naszej miejscowości. To też sposób na czas wolny, na to, żeby się realizować i spełniać swoje ukryte marzenia – uśmiecha się. Inni nie spodziewali się swojej roli. – Dla mnie to było ogromne zaskoczenie, że zostałam wybrana na Matkę Bożą. Wszystko to bardzo przeżywam. Staram się angażować całą sobą, bo to dla mnie coś wielkiego. Piękny czas przygotowania do świąt, ale nie tylko. To jest też ogromny krok w wierze – mówi Elżbieta Sołgan. – Na początku zastanawiałam się, czy ja jestem godna grać taką rolę? Ale w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu przyśniło mi się, że Bóg mi w tym błogosławi. Wtedy nie miałam już wątpliwości – mówi ze wzruszeniem. Jak sama przyznaje, ta rola ją zmienia. – Nie umiem tego oddzielić – zamknąć drzwi i zapomnieć o tamtej postaci. Dzięki temu staram się żyć tak jak Matka Boża. Widać to chociażby po tym, że tak łatwo nie pokłócę się z mężem. Nie wiem, co się dzieje, ale to piękne – uśmiecha się. Jest też rola Piłata. Okazuje się, że i ona może czegoś nauczyć. – Piłat to trudna postać, dwulicowa – mówi Teresa Drozd. Jak sama przyznaje, zależało jej, żeby się dobrze do roli przygotować. Dlatego obejrzała i przeczytała „Pasję”. – Dzięki misterium mamy szansę bardziej przeżyć istotę chrześcijaństwa. Dokładniej widzimy to, co doprowadziło do skazania Jezusa. To nie jest tak, że każdy gra tylko swoją rolę. Tu się przeżywa całość. Od sanhedrynu aż po Golgotę – tłumaczy. Przyznaje też, że inaczej teraz patrzy na innych ludzi. – O wiele częściej zastanawiam się nad niektórymi swoimi działaniami – wyjaśnia. A co na to Jezus? – Większość tekstu, który wypowiadam, znałem z Ewangelii, bo jestem ministrantem. Obejrzałem też „Pasję”. Ta gra ma wpływ na moje życie, bo bardziej patrzę na to, jak postępuję – przyznaje 17-letni Bartłomiej Nieckarz.

    Wspólnymi siłami

    Przygotowania przedstawienia trwają już od lutego. – Od dłuższego czasu chciałam tu zrobić misterium, ale nie mogłam się za to zabrać. We wrześniu w Koszalinie potrącił mnie samochód na pasach. Pierwsza moja myśl: żyję! Zaczęłam się zastanawiać, jak mogę podziękować Bogu. Wtedy wrócił do mnie pomysł misterium. Poczułam, że powinnam wreszcie coś zrobić – mówi Sylwia Wysocka. W przygotowania zaangażowali się także księża z parafii Narodzenia NMP w Koczale. – Jest tu wielu utalentowanych ludzi. Od początku zdumiewało mnie, jak odczytują dary, które otrzymali od Pana Boga. Nie zamykają się w czterech ścianach, ale wychodzą z tym do innych i zarażają – tłumaczy ks. Sebastian Maciuszko, wikariusz. – Znam te osoby i widzę, że dzięki próbom i tym rolom zmieniają się. To piękno było w nich zawsze, ale teraz widać jeszcze wyraźniej, że to zaangażowanie przeniosło się także na ich środowiska domowe – dodaje duszpasterz. Zdaniem Sylwii Wysockiej, dzięki takim działaniom mieszkańcy widzą, że wspólnymi siłami można zrobić wiele dobrego. – Ja myślę, że to się nie skończy tak po prostu. Wierzę, że część z tych ludzi zostanie i będzie chciała działać dalej. Kto wie, być może w przyszłym roku nasze misterium będzie jeszcze większe – uśmiecha się.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół