• facebook
  • rss
  • Egzamin z wierności

    dodane 15.05.2014 00:00

    – Przez was spływa na Kościół strumień łaski. Proszę was, módlcie się, bo Różaniec to modlitwa, która go dźwiga – mówił bp Edward Dajczak.


    Do sanktuarium w Skrzatuszu przyjechali członkowie wspólnoty z całej diecezji. – Różaniec to prosta modlitwa, ale bardzo skuteczna. Ta świadomość, że przez tak mało mogę zrobić tak wiele, powinna zachęcić do modlitwy tych, którzy wahają się przed wstąpieniem do Żywego Różańca. Róże mają wspomagać parafie, żeby te były wrażliwe na biedę ludzką. Trzeba brać odpowiedzialność za budowę parafii, a to możliwe jest tylko przez modlitwę – mówi ks. Andrzej Wachowicz, diecezjalny moderator Żywego Różańca.


    Z Różańcem trzeba się spotkać


    Kazimiera Wróblewska ze Słupska jest związana z tą modlitwą od dawna. – Moje spotkanie z Różańcem zaczęło się, gdy byłam dzieckiem. Moi rodzice odmawiali go i zawsze mnie do niego ciągnęło. Odkąd założyłam rodzinę, ta modlitwa jest na porządku dziennym. Bardzo się modliłam za dzieci, teraz modlę się za wnuki – mówi.
Ma jednak świadomość, że należenie do Żywego Różańca to coś więcej niż wspieranie swoich bliskich. – Pan Bóg nam stawia na drodze wielu ludzi, którzy potrzebują modlitwy. To kapłani, siostry zakonne, każdy człowiek spotkany na ulicy, czasem może to być ktoś, kto nie wierzy w Boga. My nie wiemy, co w nim jest, a takiemu człowiekowi modlitwa i dobre słowo mogą otworzyć oczy i serce na miłość Boga i drugiego człowieka – tłumaczy. – Modlitwa daje dużo siły i mobilizacji do życia. Najbardziej pomaga w trudnych chwilach, kiedy ma się gorszy dzień. Różaniec w rękach zawsze podnosi. Wtedy człowiek sobie uświadamia, że bez Boga sobie w życiu nie poradzi.
Choć większość osób należących do wspólnoty to ludzie w średnim wieku i osoby starsze, nie jest to regułą. Magdalena Szyszko jest młodą kobietą, a we wspólnocie jest już 13 lat. Jej życie naznaczone jest cierpieniem, bo ma problemy z poruszaniem się. – Różaniec mi zawsze pomagał pokonywać ograniczenia fizyczne czy trudności duchowe. Nieraz szukałam odpowiedzi, dlaczego tak się dzieje, dlaczego cierpię i modlitwa sprawiała, że było mi łatwiej to znosić. Pomagała mi też w nauce i przy egzaminach – mówi. – Jak czekam na jakieś wydarzenie, zawsze gorąco się modlę i ta modlitwa zostaje wysłuchana. Człowiek otrzymuje przez nią wewnętrzny pokój i radość. Życie człowieka jest wędrówką. Różaniec również. To taka pielgrzymka przez Ewangelię.
Bycie we wspólnocie z pozoru nie jest trudne, bo trzeba modlić się codziennie jedną dziesiątką Różańca. To jednak obowiązek na całe życie. – Wyzwaniem w tej modlitwie jest wierność. To wspaniała lekcja wypełniania zobowiązania, która przekłada się też na inne dziedziny. Dzięki takiej wierności możemy poćwiczyć bycie wiernym swoim obowiązkom – wyjaśnia ks. Wachowicz.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół