• facebook
  • rss
  • Bóg jest po naszej stronie

    dodane 05.06.2014 00:00

    Marsze dla Życia i Rodziny. – Idziemy za najwyższymi wartościami. Trzeba mieć siły, żeby wyjść z murów kościoła i powiedzieć, co jest najważniejsze, tym, którzy już zapomnieli, co mówi Bóg
– przypomniał bp Edward Dajczak.


    Marsze przeszły w tym roku w siedmiu miastach diecezji: Białogardzie, Kołobrzegu, Koszalinie, Pile, Sławnie, Szczecinku i Wałczu. W niektórych z nich ludzie wyszli na ulice po raz pierwszy. Jak się jednak okazało, nigdzie nie zabrakło zafascynowanych tymi wartościami. 


    krzyknijmy, że jesteśmy


    Na I Wałecki Marsz dla Życia i Rodziny przyszło ok. 500 osób. – Podjęliśmy się tego zadania, bo wartości, takie jak życie, rodzina i prawdziwa miłość obecnie są zagrożone. Dlatego przez naszą postawę staramy się zwrócić na nie uwagę. Każdy z nas musi mieć odwagę wyjść i krzyknąć, że jesteśmy, że rodzina to najlepsza inwestycja. Sam o tym wiem, bo mam czworo dzieci i wspaniałą żonę – wyjaśnia Łukasz Podgórski z Wałcza, jeden z organizatorów. 
Debiutował także Białogard. – Sprawdzaliśmy, jaki jest oddźwięk społeczny i zapotrzebowanie. Nie zabiegaliśmy specjalnie o reklamę, a mimo to okazało się, że zainteresowanie jest spore. Zabieramy się do pracy i działamy dalej, żeby w przyszłym roku było nas jeszcze więcej – mówi Mirosław Wijas, organizator Marszu w Białogardzie. 
Tegorocznym hasłem Marszów w całej Polsce były słowa: „Rodzina obywatelska. Rodzina – wspólnota – samorząd”, które nawiązują do jesiennych wyborów. 
– Zapaść demograficzna i wyjazdy w celach zarobkowych, które rozbijają rodziny, eurosieroctwo, szczególnie dotykają to miasto. Polska polityka prorodzinna sprowadza się do polityki socjalnej: zasiłków i zapomóg, a nie o to chodzi. Wystarczy, że państwo nie będzie utrudniać rodzinom normalnego funkcjonowania, ani odbierać ciężko zarobionych pieniędzy. Możemy oceniać osoby kandydujące w wyborach samorządowych: sprawdźmy, czy w swoich programach mają zawarte realne działania poprawiające kondycję rodzin – zachęca Mirosław Wijas. 
Marsz w Sławnie również odbył się po raz pierwszy. Przeszło w nim, podobnie jak w Białogardzie, ok. 200 osób. – Ludzie, którzy przeszli ulicami miasta, pokazali nam, że są u nas osoby, dla których wartości związane z życiem i rodziną są ważne. Być może są tacy, którzy nie mają jeszcze odwagi, żeby wyjść i zamanifestować, dlatego ci, którzy dzisiaj przyszli, byli głosem tych wszystkich, którzy myślą podobnie. Spróbujemy zorganizować Marsz także w przyszłym roku – zapewnia Joanna Jabłońska z fundacji „Po Piąte”, która odpowiadała za sławieński Marsz.


    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół