• facebook
  • rss
  • Nie kręcić się wokół kościoła

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 28/2014

    dodane 10.07.2014 00:00

    Charakterystyczna wieża kryta dębowym gontem wskazuje okolicznym mieszkańcom właściwy kierunek – niebo. W parafiach na uboczu ludzie też chcą spotkać Pana Boga.

    Obchody parafialnego jubileuszu w Świerznie odbyły się częściowo zgodnie z tradycją. Była uroczysta Msza św. z okolicznościowym kazaniem, festyn z kiełbaskami, przyjechali księża z dekanatu. W świętowaniu mógł wziąć udział każdy, kto chciał. Pytanie brzmi: jak dotrzeć do tych, którzy już nie chcą?

    Byli, są i pewnie będą

    Wszędzie są tacy parafianie, na których można liczyć. Oni po prostu zawsze są przy Kościele. W przypadku parafii Świerzno „zawsze” oznacza minione 40 lat. Irena Dwulit jest na miejscu, dosłownie, od samego początku. – Gdy w roku 1974 ks. Gracjan Pikulik przyszedł do nas tworzyć parafię, nie miał gdzie mieszkać. Zanim znalazł miejsce na plebanię, przyjęłam go pod swój dach – wspomina ze wzruszeniem mieszkanka Świerzna. Dlaczego zdecydowała się pomóc księdzu? – Bardzo chciałam, żeby była u nas parafia – odpowiada. Andrzej Lica, miejscowy strażak, który jak sam mówi, przyłożył rękę do wielu kościelnych remontów, razem z parafią świętuje „czterdziestkę”... swojego ślubu. To był jeden z pierwszych ślubów w tej parafii. Można powiedzieć, że rodzina pana Andrzeja powstała i wzrastała razem z parafią. – Ministrantem byłem tu zanim jeszcze powstała parafia. Potem tutaj ślubowaliśmy, tutaj chrzciliśmy nasze dzieci, tutaj przystąpiły one do I Komunii św. i przyjęły sakrament bierzmowania. Kiedy przechodzę obok kościoła, myślę sobie: to moja parafia – opowiada mężczyzna.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół