• facebook
  • rss
  • Kto ma uszy, niechaj słucha!

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 30/2014

    dodane 24.07.2014 00:00

    Jak przebiega ta akcja? Ewangelizatorzy pojawiają się rano w danej miejscowości.

    Rozpoczynają dzień od adoracji w kościele. Potem przez cały dzień ktoś z ekipy trwa przed Najświętszym Sakramentem, podczas gdy reszta udaje się na ulice, deptaki i plaże. Tam, przez słowo, pantomimę, śpiew i świadectwa głoszą Jezusa, zapraszając ludzi na wieczorne spotkanie w kościele. Spotkanie to rozpoczyna się zawsze Mszą św., po której przez dłuższy czas trwa modlitwa uwielbienia i wstawiennicza.

    Burzą spokój czy głoszą pokój?

    Grupa ponad 20 osób idzie ze śpiewem przez plażę w Łazach. Nagle ktoś wydaje komendę: „cisza, przestajemy grać!”. - Zauważyłam, że na kocu spało dziecko. Chcemy być delikatni. To, że głosimy Jezusa, nie oznacza, że mamy zamiar komuś przeszkadzać w wypoczynku - zaznacza Jola Łośniewska z Czarnego Dunajca, na akcji już drugi raz.

    Uczestnicy ewangelizacji przyznają, że negatywne nastawienie do akcji zdarza się, choć jest raczej rzadkością. Nie zawsze jest to pewnie sprzeciw wobec Ewangelii, ale raczej wobec formy jej głoszenia. - Bardzo mnie poruszyła życzliwość ludzi, którzy generalnie cieszyli się, że byliśmy na plaży. Przeprowadziliśmy wiele rozmów. Nie spodziewałem się tego. Były też pojedyncze głosy, że nie powinniśmy tu być, że zakłócamy spokój. Staraliśmy się to uszanować i w takiej sytuacji usuwaliśmy się i przechodziliśmy dalej - opowiada ks. Krzysztof Witwicki. - Przez te kilka lat miałem chyba 5 takich przypadków, że ktoś powiedział do mnie: „Proszę zejść z plaży!” - wspomina ks. Radosław Siwiński. - Na pewno jest to odrobinę zaskakujący i niecodzienny widok, ale uważam, że inicjatywa jest nietuzinkowa. Pewnie wielu patrzy na tych ludzi z politowaniem, ale ja uważam, że warto to robić - dzieli się swoimi wrażeniami Robert Gąsiorek, turysta z Krakowa.

    Wielu ludzi prosiło ewangelizujących kapłanów o rozmowę, błogosławieństwo czy nawet o spowiedź. - To było dla mnie wielkie zaskoczenie, że Pan Bóg porusza ludzi nawet w takim miejscu - przyznaje Dominik po akcji w Unieściu. Na wieczorne spotkania w koś- ciele przychodziło przeważnie po kilkadziesiąt osób. Wielu ludzi prosiło o modlitwę, niektórzy nie kryli wzruszenia.

    Rozmnożenie bananów

    Potocznie mówi się o nadmorskiej akcji, że jest to głoszenie Ewangelii „na żebraka”. Uczestnicy nie biorą ze sobą nic do jedzenia ani nie planują wcześniej noclegów. Liczą na życzliwość ludzi, w której widzą działanie Bożej Opatrzności. – Jesteśmy jak pierwsi apostołowie. Wychodzimy, nie mając nic. Tylko idziemy i głosimy słowo Boże – wyjaśnia ks. Mateusz Kopaniecki, salezjanin, opiekun jednej z grup. – Dobrze, że chodzą, ale myślę, że nie powinni tak robić, że przyjeżdżają i chcą wszystko dostać za darmo. Bo niby czemu wszyscy mają im wszystko fundować? Przecież to oni tu przyjeżdżają i podobno chcą coś dać – mówi Katarzyna Madej, plażowiczka z Lubina.

    Jak relacjonują uczestnicy ewangelizacji, znaków Bożej troski o nich było wiele. - Mamy zasadę, że dzielimy się między sobą tym, co dostaniemy. Jednego dnia ktoś dał nam banana. Postanowiliśmy zostawić go osobom, które adorowały w kaplicy. Później okazało się, że ktoś do kaplicy przyniósł więcej bananów i owoców, których starczyło dla wszystkich - takie rozmnożenie bananów - śmieje się Sylwia, studentka z Warszawy. - Tak się stało, że pani na noclegu umówiła się z nami, że następnego dnia nas nakarmi. Przywiozła rano ogromny gar żurku. Nie mogliśmy tego przejeść. Dodatkowo ta pani przyniosła jeszcze wiadro pyz. Nie byliśmy w stanie zjeść tego rano, więc było w sam raz na obiad: pyzy na zimno, ale bardzo smaczne - opowiada Dominik z Krakowa. - Myślałam, że trochę tu schudnę, ale widzę, że muszę się bardziej starać – żartuje Marzena Czyż, również z Krakowa. – Pan Bóg naprawdę troszczy się o nas - dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół