• facebook
  • rss
  • Pieniądze? Rosną w lesie!

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 30/2014

    dodane 24.07.2014 00:00

    Społeczeństwo. Próbując ich spotkać, często się słyszy: „są jeszcze w lesie”. to Wcale nie znaczy, że są w tyle. Wprost przeciwnie: są sprytni, pracowici i przedsiębiorczy.

    Co łączy jagodowy jogurt na półce w hipermarkecie z wędką 13-letniego Patryka? Czy niemiecki, przedwojenny bauer, powiedzmy o imieniu Hans, ma jakiś związek ze współczesnym panem Zenkiem, obywatelem RP, który raczy się jabłkowym napojem wyskokowym? Ile trzeba uzbierać kurek, by kupić lodowy rożek? Żeby znaleźć odpowiedzi na te pytania, wystarczy trochę zwolnić, zjechać z „krajówki” i dojechać tam, gdzie w wakacje „Las” niewielu kojarzy się z „Palmas”.

    Czarna robota

    Te ręce mówią wszystko. Od razu wiadomo, że sezon jagodowy w pełni. 13-letni Patryk Ganżumow ze Świerzna ma na to sposób, który podpowiedziała mu mama: – Trzeba to zmyć czerwoną porzeczką, działa super – mówi ze znawstwem. Jednak wybrudzone ręce to najmniejszy problem przy zbieraniu jagód. – Po kilku godzinach to plecy tak dają w kość, że... – dzieli się wrażeniami Kuba Jeziorski, 14-letni kolega Patryka. Poza tym są też kleszcze. – Pamiętam, jak jednego dnia po powrocie do domu miałam ich 11 – wspomina 16-letnia Martyna z tej samej miejscowości. Sezon jagodowy jest krótki, a chętnych do „czarnej” roboty wielu. – Wychodzimy około szóstej rano i siedzimy w lesie 5–6 godzin. Dzisiaj udało nam się uzbierać po 8 kg – opowiada 18-letnia Karolina, siostra Martyny. W skupie dziewczyny dostaną po 8,5 zł za kilogram, czyli po niecałe 70 zł za cały urobek. – Dobrze by było, jakby udało się w sezonie uzbierać tysiąc złotych – mówi dziewczyna.

    O kurka!

    Zarobić można również na grzybach, tym bardziej że sezon na nie jest o wiele dłuższy. Kurki można jeszcze znaleźć nawet pod koniec października. – Są takie dni, że jest ich naprawdę dużo. Jak poprzedniego dnia popada, przez noc będzie sucho i w miarę ciepło, to następnego dnia trzeba iść. Ale nawet wcześnie rano w lesie jest nieraz więcej ludzi niż grzybów – śmieje się Darek Frankowski, 17-latek ze Starego Krakowa. Za kilogram kurek można dostać w skupie od 8 do nawet 18 zł. Wszystko zależy od jakości produktu i od popytu. – Za jednym razem zbieram do 4 kilogramów. Ale są grzybiarze bardziej wprawni ode mnie – przyznaje Darek. – Pamiętam taki rok, gdy była dobra cena na prawdziwka, a było ich naprawdę dużo. Wtedy w kilka godzin nazbieraliśmy z mężem grzybów za 500 złotych – opowiada pani Elżbieta ze Starego Krakowa, zastrzegając, że była to sytuacja wyjątkowa. Przeważnie grzybiarze zbierają po kilka, do 10 kg dziennie.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół