• facebook
  • rss
  • Formacja (z) rodziną

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 34/2014

    dodane 21.08.2014 00:00

    Klerycy bawią się z dziećmi, a mama i tata idą na modlitwę. Nie, to nie pomieszanie ról. Małżeństwo i kapłaństwo mają sobie wiele do powiedzenia.

    Pierwszy raz przyjechałem tu tylko dlatego, że żona chciała. Jak pomyślałem, że mam kilka dni urlopu spędzić w... seminarium, to zdecydowanie wolałem góry albo morze – mówi z uśmiechem Sebastian Matuszczak z Choszczna. W tym roku oni i dwie córki są w Koszalinie po raz drugi... i nie żałują.

     

    – Zależało nam na tym, żeby pokazać dzieciom, że wiara nie opiera się tylko na chodzeniu w niedzielę do kościoła – tłumaczy Magda Matuszczak. Rekolekcje prowadzone przez Wspólnotę Sióstr Uczennic Krzyża odbywają się w koszalińskim seminarium od kilku lat. – Opierają się one na bardzo prostej metodzie. Po prostu jesteśmy tu razem – mówi s. Sara, odpowiedzialna. 9 dni wypełniają m.in. katechezy i modlitwy, czyli konkretna formacja. – Co roku mamy inny temat. Tym razem zastanawiamy się nad tym, czym jest jedność w rodzinie – wyjaśnia siostra.

    Oprócz formacji jest czas na zwyczajne pobycie razem, na rozmowę i dobrą zabawę. – Mamy czas dla siebie tak na spokojnie, bez konieczności wykradania go z natłoku zajęć – cieszy się Sebastian. – Nasze dzieci uczą się, że można świetnie się bawić bez komputera, grając choćby w zwykłego zbijaka – zauważa Damian Michałowski z Poznania. Klimat seminarium stwarza też dobre warunki do modlitwy. Każdy dzień kończy adoracja Najświętszego Sakramentu, na której są wszyscy: rodzice z dziećmi, klerycy, siostry i prowadzący kapłan.

    Klerycy mają podczas tych rekolekcji szczególne zadanie. Razem z animatorami zajmują się dziećmi. Gdy rodzice mają zajęcia przeznaczone tylko dla nich, klerycy organizują czas ich pociechom. Wymyślają zabawy, ale także przygotowują odpowiednie katechezy. – Dzieci czasami uczą nas cierpliwości. Wtedy człowiek myśli sobie: błogosławiony celibat! – śmieje się kl. Mateusz Szczepański, który rozpocznie niedługo V roku studiów. Właśnie w kontekście rozeznawania powołania udział w takich rekolekcjach jest dla kleryków bardzo ważny. – Przebywając całymi dniami z rodzinami, widzę, że to piękne powołanie. Mam więc okazję, żeby skonfrontować się z ważnymi pytaniami, zobaczyć, z czego rezygnuję. To bardzo pożyteczne zmaganie – przyznaje kl. Mateusz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół