• facebook
  • rss
  • Nowe oblicze wolontariusza

    dodane 13.11.2014 00:15

    Grono Parafialnego Zespołu Caritas bywa zbyt małe, by odpowiedzieć na trudne pytanie: jak pomagać dzisiaj. Natomiast grupa złożona z kilku takich zespołów już ma szanse znaleźć sposoby zaradzenia biedzie XXI wieku.

    W przededniu jubileuszu 25-lecia Caritas naszej diecezji wolontariusze chcą na nowo spojrzeć na misję, której się podjęli. Wielu z nich boryka się z problemem niewystarczających funduszy lub topniejących zastępów wolontariuszy. Są jednak i tacy, którzy mają odwagę działać bardziej nowocześnie. Dlatego tak ważne są ich regularne spotkania i współpraca.

    Miłosierdzie, nie zasady

    Ksiądz Tomasz Roda, dyrektor Caritas DKK, właśnie wrócił z dekanalnego spotkania PZC, które odbyło się w Sławnie. Spotkania odbywają się w całej diecezji od połowy października i będą trwały do końca listopada. W Sławnie rozpoczęto od Eucharystii, a potem rozmawiano o tym, co udaje się zrobić w parafiach, czego nie i w jakim kierunku należałoby pójść. Wszyscy zdawali sobie sprawę, że trzeba uczyć się myśleć w nowy sposób. – Misja Caritas to przede wszystkim miłosierdzie. Czasem ktoś potrzebujący chciałby wyciągnąć rękę, dostać coś i odejść, ale my, zanim coś mu damy, powinniśmy najpierw się z nim spotkać. Porozmawiać, zobaczyć, co jest jego prawdziwą biedą – powiedział ks. T. Roda.

    Zofia Dąbrowska z parafii św. Antoniego w Wałczu jest dumna z licznych akcji, które przeprowadza jej zespół. Przekazują potrzebującym żywność, ubrania, sprzęt AGD, meble, węgiel. Mają jednak zasadę, że o transport każdy musi zatroszczyć się sam. – Zasady jednak nie są ważniejsze od człowieka. Niedawno przyszła do nas matka samotnie wychowująca dzieci. Przeprowadzała się i potrzebowała przewieźć swój dobytek. Postaraliśmy się i Caritas pokryła koszt transportu i tragarzy – powiedziała Z. Dąbrowska.

    Nowoczesny wolontariusz

    W jaki sposób pomóc komuś, kto jest w biedzie z powodu własnej niezaradności lub nałogu? Coraz więcej ludzi nie potrzebuje talerza zupy, lecz fachowej pomocy, porady. Bieda, tak jak cywilizacja, przybiera nowe oblicze. Beata Gorkowienko z parafii św. Jadwigi Królowej w Złocieńcu jest przekonana, że trzeba działać nowocześnie. – Zgłosiłyśmy pomysł, aby szukać nowych sposobów zdobywania funduszy. To brzmi trochę przerażająco dla kogoś, kto nie umie pisać projektów, ale warto spróbować lub znaleźć w swoim środowisku osobę, która się tego podejmie. Jednak nie wszystkie pomysły da się zrealizować tak samo. – Kiedy rozmawialiśmy o zbiórce żywności przed świętami, większość chciała przeprowadzić ją w sklepach Biedronka, ale u nas takiego nie ma. Będziemy musiały zrobić to inaczej, prawdopodobnie wystawimy kosz w kościele – powiedziała Barbara Salamandra z parafii MB Królowej Polski w Warszkowie.

    Duży zespół inspiruje

    – To jest ważne, żeby się zobaczyli. Bo mówią: „Jest nas tylko 9 osób, cóż my możemy?”. A kiedy widzą się w zespole 20–40-osobowym, nabierają odwagi, wzajemnie się inspirują – podkreśla ks. T. Roda. Beata Gorkowienko uważa, że spotkania dekanalne poprawiają komunikację między sąsiedzkimi zespołami. – Potrzebujemy się nawzajem, żeby łączyć różne działania, np. szkolenia z zakresu obsługi komputera. Czemu nie zrobić jednego szkolenia dla kilku miejscowości? – powiedziała pani Beata. Na spotkaniach dekanalnych przekonują się, że nie da się działać w pojedynkę. Słyszą o wielu akcjach, które wykraczają poza teren jednej parafii. Tej zimy będą organizowane np. zimowisko dla dzieci w Białym Dunajcu i wolontariat szkół średnich dla seniorów z DPS w Bornem Sulinowie. Pani Beata widzi, że wspólne działanie jest możliwe. – Dwa lata temu małżeństwu z sąsiedniej parafii spalił się dom. Nie powiedzieliśmy: „Niech zajmie się wami wasza Caritas”. Napisaliśmy w ich sprawie pisma, zdobyliśmy fundusze, kwestowaliśmy, sprzedając domowe wypieki. I dom udało się wyremontować – powiedziała wolontariuszka ze Złocieńca.

    Wolontariat – spełnione marzenie

    Wymiana doświadczeń jest na wagę złota. Zespół parafii św. Antoniego w Wałczu ma pewien pomysł, ale nie wie, jak przełożyć go na działanie. – Chodzi nam o bal charytatywny. Brakuje nam pomysłu, jak to przeprowadzić, co wystawić na licytacji – powiedziała Zofia Dąbrowska. Pani Zofia rozumie problem biedy, ponieważ kiedyś przeżyła własną. Jest od kilkunastu lat trzeźwiejącą alkoholiczką. W drugim roku abstynencji włączyła się w zakładanie PZC. – Zależało mi, żeby pomagać innym, nie tylko sobie. Wielokrotnie widziałam dziewczyny z Caritas działające za szklanymi drzwiami na plebanii i wtedy ciągnęło mnie, by się do nich przyłączyć. Zdecydowałam się, mimo swojej historii. I marzenie się spełniło – powiedziała pani Zofia. Członkowie PZC będą mieli okazje spotkać się w szerszym niż dekanat gronie podczas rekolekcji adwentowych w Kołobrzegu, które odbędą się od 28 do 30 XI lub w Ostrowcu od 5 do 7 XII. Zapisy przyjmuje Caritas Diecezji tel. (94) 342 36 90.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół