Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Strój, który mówi

Szata nie czyni mnicha. Dobrze o tym wiedzą klerycy z koszalińskiego seminarium. Jednak sutanna nie jest tylko zwykłym „branżowym” ubraniem.

Pięciu alumnów czwartego roku po raz pierwszy założyło strój duchowny. – Przypomina on najpierw samym klerykom, do czego dążą, jaki jest cel ich formacji. Poza tym sutanna ukazuje pewne oddzielenie kapłana od świata, tzn. że będąc z tego świata, ma on w nim jednak wyjątkową rolę – wyjaśnia ks. dr Wojciech Wójtowicz, rektor WSD. Liturgii w kaplicy seminaryjnej przewodniczył bp Paweł Cieślik.

– Włożyliście dziś pierwszy widomy znak powołania kapłańskiego. Ukazujecie światu i ludziom waszą gotowość pójścia za Chrystusem. Poprzez sutannę stajecie się dla świata znakiem obecności Boga – mówił dopiero co obłóczonym alumnom. – Widać, że sutanna prowokuje – dzieli się kl. Wojtek Pawlak, obłóczony dwa lata temu. – Czasami ktoś odwraca wzrok, udaje, że nie widzi, albo wprost zaczepia. Innym razem ludzie pozdrawiają Pana Jezusa, uśmiechają się, widząc człowieka w sutannie. Zazwyczaj cieszę się, że idąc, mogę prowokować ludzi do pytań. Czasami pojawia się jednak pokusa, żeby się schować, zapiąć pod szyję, ale wtedy rodzi się też pytanie: „To po coś zakładał tę sutannę?”. Myślę, że ta pokusa wynika także z pragnienia, żeby nie być cały czas na piedestale – dodaje. – Ludzie będą na mnie patrzeć jak na księdza. Nie lubię być w centrum uwagi, ale pewnie będę rzucał się w oczy. Wierzę, że może dzięki temu ktoś zwróci swą myśl w stronę Pana Jezusa – mówi kl. Rafał Dresler z Kołobrzegu, jeden z pięciu obłóczonych alumnów.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy