• facebook
  • rss
  • Nie poddawaj się wenie

    dodane 05.02.2015 00:15

    dbają o to, by mówienie o życiu, płodności, relacjach było atrakcyjne dla słuchaczy.

    Przed grupą licealistów para małżonków wygłasza prelekcję na temat planowania rodziny. Ktoś ziewa, ktoś zsuwa się bezwiednie z krzesła, ktoś zrobił długopisem dziurę w notesie. To jedynie hipotetyczny scenariusz. Aby tak się nie zdarzyło, prelegenci z Diakonii Życia Ruchu Światło–Życie spotkali się w koszalińskim WSD na specjalnym kursie uczącym trudnej sztuki przemawiania. – Do mówienia na tematy związane z życiem trzeba podejść profesjonalnie – powiedział Krzysztof Jankowiak z Diakonii Życia w diecezji poznańskiej, który wraz z żoną Agatą poprowadził szkolenie. – Wykładowca mówiący na inny temat, jeśli nie będzie przygotowany, ryzykuje najwyżej tym, że znudzi słuchaczy, natomiast tematy dotyczące płciowości, miłości, relacji międzyludzkich są bardzo delikatne. Dlatego trzeba wiedzieć, co zrobić, by nikogo nawet niechcący nie zranić, nie wprowadzić w błąd. Niekiedy jedno słowo się liczy. Ważne jest, by niewłaściwym przekazem nie ukształtować w odbiorcy złego obrazu tego, o czym się mówi… – …ponieważ słuchacze mają zazwyczaj własne doświadczenia w tych kwestiach, nie zawsze pozytywne – płynnie uzupełnia spostrzeżenia męża pani Agata.

    Widać, że za małżonkami jest już wiele wspólnych wykładów i że świetnie współpracują jako tandem prelegentów. – Zawsze trzeba mówić tak, by głosić Dobrą Nowinę. Niekiedy łatwiej nasuwają nam się uwagi, czego nie powinno się robić. Ale to nie jest dobry kierunek. Ważniejsze jest, by prelegent umiał przekazać to, co dobre: jak żyć pięknie i zgodnie z planem Boga.

    Noś zegarek

    Diakonia Życia zajmuje się m.in. posługą w poradnictwie rodzinnym, telefonach zaufania, ośrodkach adopcyjnych, propagowaniem metod naturalnego planowania rodziny, duchowej adopcji, walką z pornografią. – Jednym z podstawowych zadań Diakonii Życia jest głoszenie prelekcji na tematy dotyczące płciowości, kobiecości, męskości, relacji. Tutaj spotkaliśmy się po to, by nauczyć się to robić dobrze. Trzeba przecież wziąć pod uwagę, kto jest odbiorcą, jak duża jest grupa, gdzie to się dzieje – powiedziała s. Magdalena Kozłowska ze Wspólnoty Dzieci Łaski Bożej. Agata i Krzysztof Jankowiakowie, używając przykładów, systematyzowali wiedzę na temat tego, jak zacząć przygotowania do prelekcji, jak reagować na pytania słuchaczy, jak przestrzegać ram czasowych wykładu. – Niezbędny jest szacunek dla czasu słuchaczy, możliwości ich percepcji. Nie można sobie pozwolić podczas wykładu na poddanie się wenie, przedłużanie do woli i mówienie, że to pod natchnieniem Ducha Świętego – podpowiada kursantom K. Jankowiak. – Kiedy mamy przygotowany wykład, sprawdzamy, ile czasu będzie trwał. Jeśli czas jest ściśle wyznaczony, trenujemy tak długo, aż uda nam się w nim zmieścić. Nasz moderator oazowy powiedział kiedyś: „Nie masz zegarka? To nie kochasz bliźniego!” – dodaje pani Agata świadoma, że anegdoty to również metoda przekazywania wiedzy. W części warsztatowej uczestnicy wygłosili fragmenty własnych prelekcji po to, by pracując na konkretnych przykładach, zobaczyć swoje mocne i słabe strony.

    Trzy oddechy

    Ewelina i Adam Kościelni stanęli przed kursantami z wystąpieniem „Chrześcijańskie kierowanie płodnością”. – Przyjechaliśmy z Kołobrzegu, żeby zdobyć instrumenty do przekazywania naszej wiedzy innym – mówi A. Kościelny. Jego żona, prowadząc kursy przedmałżeńskie, już nieraz doświadczyła, jak trudna to sztuka. – Narzeczeni często przychodzą na spotkanie, bo muszą, są całkowicie zamknięci, nie chcą się niczego dowiedzieć – przyznaje pani Ewelina. – Plusem jest to, że przy takiej znikomej wiedzy kandydatów do małżeństwa łatwo można ich czymś zaskoczyć, zaciekawić czymś nowym. Wtedy już przechodzi się na inną płaszczyznę porozumienia. Podczas kursu uwagę pani Eweliny zwrócił „przepis” na rozpoczęci prezentacji. Jedną z rad Agaty Jankowiak było, by przed pierwszym zdaniem wziąć trzy głębokie oddechy. – Dzięki tym radom uczę się, jak zainteresować słuchaczy, skupić ich uwagę – dodaje E. Kościelna. S. Magdalena przygotowała prelekcję na temat Domu Samotnej Matki. – Wygaszałam ją już nieraz przed młodzieżą licealną i wiem, że jest to dobry temat, by nie tylko opowiedzieć o działalności naszej placówki, ale przy okazji poruszyć inne sprawy, np. miłości, odpowiedzialności za poczęte życie, wizji rodziny. Dzisiejszy kurs jest szansą dla mnie i każdego z uczestników, by poprawić swój warsztat. Bez względu na to, jak dobrze przygotuje się prelegent, nigdy nie może być pewny reakcji słuchacza. To uczy pokory i wyczula na to, by być taktownym, nie szarżować słowami. – Ludzie noszą w sobie różne rany. Nigdy nie wiadomo, co te rany otworzy. Czasem nawet najbardziej spokojny i bezpieczny temat może wywołać silną reakcję ze względu na czyjąś przeszłość, doświadczenia – puentuje K. Jankowiak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół