• facebook
  • rss
  • Medycyna nie wystarczy

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 07/2015

    dodane 12.02.2015 00:15

    Konferencja z okazji Światowego Dnia Chorego udowodniła, że zdrowie to nie tylko dobre wyniki badań. Okazuje się, że leczenie może mieć różne oblicza.

    Usteckie obchody Dnia Chorego już od lat odbywają się wraz z Akademią Dermatologii i Alergologii. Kilkudniowe spotkanie wysokiej klasy specjalistów organizuje prof. Roman Nowicki, kierownik Katedry i Kliniki Dermatologii, Wenerologii i Alergologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Honorowy Ambasador Ustki. Przez kilka dni uczestnicy ADA biorą udział w specjalistycznych wykładach. Ostatni dzień, czyli obchody Dnia Chorego, ma nieco inny charakter. Również w tym roku uroczystości rozpoczęły się Mszą św. w kościele Najświętszego Zbawiciela. Przewodniczył jej abp Tadeusz Gocłowski, emerytowany metropolita gdański. Po Eucharystii uczestnicy spotkania przenieśli się do ratusza, gdzie wysłuchali kilku konferencji. Wystąpienia abp. Gocłowskiego i ks. Jędrzeja Orłowskiego, palotyna, dyrektora gdańskiego hospicjum, ukazały, jak ważną rolę medycyna odgrywa w całym życiu człowieka. Arcybiskup mówił o urokach i problemach starości.

    – Trzeba pamiętać, że życie jest wartością niezależnie od wieku – zaznaczył. Opowiadając o chorobach, których sam doświadczył, także zagrażających życiu, hierarcha przyznał, że wiele zawdzięcza medycynie. Przypomniał, że lekarz nie może patrzeć na pacjenta w podeszłym wieku jak na kogoś, kogo nie warto już leczyć. Ksiądz Orłowski wspomniał natomiast o tzw. hospicyjnej opiece perinatalnej. – Informacja o ciężkiej chorobie nienarodzonego jeszcze dziecka jest dla jego bliskich szokiem. W tym czasie rodzina potrzebuje fachowej pomocy. Tym zajmuje się też nasze hospicjum – zaznaczył duchowny, podkreślając, że takie działania mają sens, choć dziecko umiera czasami zaraz po urodzeniu: – Ratujemy jednak rodziców przed decyzją o aborcji i jej skutkami także w ich życiu. Z nieco innej strony na chorobę i leczenie spojrzeli ks. Błażej Kwiatkowski, duszpasterz służby zdrowia z Gdańska, i ks. prof. Jan Turkiel z Ustki. Ksiądz Kwiatkowski, nawiązując do słów papieża Franciszka, mówił o chorobach duchowych, które grożą każdemu. Wymienił m.in. chorobę czucia się nieśmiertelnym i niezastąpionym, duchowego alzheimera, rywalizacji i próżnej chwały czy schizofrenii egzystencjalnej. Podsumowując, stwierdził, że chorobą podstawową jest miłość własna. Odpowiednim lekarzem jest tutaj Jezus Chrystus, a przychodnią – Kościół. Ustecki proboszcz ks. prof. Jan Turkiel wygłosił wykład na temat: „Kobieta, jako lekarstwo na choroby mężczyzn”. Sformułowanie wzbudziło wielkie zainteresowanie. Ks. Turkiel starał się ukazać rolę kobiety w życiu mężczyzny na podstawie motywów obecnych w Biblii, filozofii, mitologii czy popkulturze. Choć z jego ust takie stwierdzenie nie padło, uważni słuchacze mogli dostrzec, że współczesne próby redefinicji roli kobiety to przejaw chorej wizji człowieka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół