Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Totalne zaufanie

2,5 roku temu budynek był ruiną, dziś jest piękny i wygodny. Na początku mieszkało w nim troje ludzi. Dziś pięćdziesięciu. Na początku mieszkańcom tylko się wydawało, że potrafią ufać Bogu.

Stara kamienica przy zbiegu Młyńskiej i Monte Cassino zdrowieje w oczach. Wciąż trudno uwierzyć, jak grupa zapaleńców to robi: remontuje piętro po piętrze bez pieniędzy. Wypierają się: „To nie my. To Bóg”.

– Nauczył nas totalnego zaufania Mu. Gdy przychodzą faktury, pokazujemy Mu je – ks. Radosław Siwiński, prezes stowarzyszenia Dom Miłosierdzia Bożego, kładzie dłoń na stercie papierów. – Mówimy: Panie Jezu, zobacz, mamy w tym miesiącu faktur na 80 tys. zł. Proszę, zapłać je. I płaci. 2,5 roku minęło, a remont czterech pięter ma się ku końcowi, został strych. Dlaczego prace idą tak szybko? Odkryli, że Bogu zależy, aby więcej zajmowali się ludźmi niż budowaniem. – Miłosierdzie Boże nas sobie wychowało. Dwa lata temu wydawało nam się, że umiemy Bogu ufać. Okazało się, że On nauczył nas 100 razy większej ufności – deklaruje ks. Radek. – Jak? W sytuacjach podbramkowych nie wiedzieliśmy, co robić. Musieliśmy wszystko powierzyć Jemu i to właśnie był punkt wyjścia. Bóg rozszerzał wówczas nasze myślenie we wszystkim: w sprawach ludzkich, finansowych i urzędowych. – Dom Miłosierdzia jest znakiem dla diecezji, że jak Bogu podoba się coś zrobić, to On to czyni – mówi z zapałem duszpasterz. – Remont ma się ku końcowi, dostaliśmy drugi dom w Lipiu, przybywają do nas życiowi wykolejeńcy i wychodzą na prostą, tworzą się struktury, chronią się tu wspólnoty, tutaj odbywają się mitingi AA, przyjmują psycholodzy, księża. Mamy plany nowych inwestycji. Bóg daje miastu otuchę, pokazując, że o tego, kto Mu ufa, On sam się troszczy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

  • piotr-Jozef
    15.04.2015 16:47
    Bylem w roznych miejscach kultu,w wielu swiatyniach,osrodkach,-na terenie Calej Polski.Musze dzis z pelna odpowiedzialnoscia zaswiadczyc-ze Dom w Koszalinie w Obecnosci Boga zywego-nieustannej obecnosci Jezusa okazal sie w moim ziemskim pielgrzymowaniu w wierze i to bez rzadnej przesady-stal mi sie namacalnym przedsionkiem nieba w ktorego fizycznej przestrzeni odczowam ta swieta obecnosc Boga z ludzmi.rzeczywista spolecznosc Jezusa z Grzesznikami w sposob identyczny ,jak ma sie to na kartach Pisma Swietego.Trudno to opisac czesto slowami-ale to doswiadczenie jest tak oczywiste,ze w codowny sposob obejmuje i wypelnia calego czlowieka.Tam chce sie byc,chce sie zyc-ba ,pragnie sie swietosci-w swoim powolaniu i czlowieczenstwie.Blogoslawie Boga we wszystkich Jego mieszkancach,przyjaciolach,ludziach tej milosiernej woli darowania siebie w sluzbie Temu dzielu,-na czele z Ks.biskupem Edwardem,ks.Radkiem,zespolem swieckich zaangazowanych na tyle ile moga,na tyle ile laski Bog daje.Najwazniejsze,ze kazdy ma tam swoj udzial,swoja cegielke i nikt nie jest pomijany i spychany na margines.To swiadczy o ewangelicznej autentycznosci tego Dziela w Misji i zyciu Kosciola powszechnego.Wierze i ufam,ze Dom-jego wspolnota teraz i w przyszlosci przyniesie piekne i swiete owoce Calemu Kosciolowi w Polsce ,Europie i swiecie.Amen
    doceń 0

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy