• facebook
  • rss
  • Ten „osobisty”, parafialny

    dodane 23.04.2015 00:00

    Wielu ludzi poświęca swój czas na działania na rzecz parafii. Wciąż potrzebują odnawiać nie tylko swoje siły, ale i spojrzenie, ak to robić lepiej.

    Generalnie nie jesteśmy nauczeni odpowiedzialności za parafię, za Kościół, dopiero tego się uczymy – mówi Ryszard Czepulonis, członek Parafialnej Rady Duszpasterskiej, funkcjonującej przy bazylice kołobrzeskiej. Taką świadomość trzeba budować. Służyć temu miała II Diecezjalna Pielgrzymka Akcji Katolickiej i Parafialnych Rad Duszpasterskich do Skrzatusza. Pielgrzymi rozpoczęli spotkanie od uroczystej Eucharystii pod przewodnictwem bp. Edwarda Dajczaka. W homilii biskup wskazywał, co znaczy świadczyć o Zmartwychwstałym Chrystusie. – Nie można być świadkiem wydarzenia, które zna się tylko ze słyszenia. Świadek to ktoś, kto coś przeżył, doświadczył – mówił biskup, zwracając uwagę pielgrzymów na prymat osobistego spotkania Boga. – Jeżeli ktoś nie spotka się z miłością, jeśli jej nie dotknie, jeśli nie uczyni jej w jakiś sposób swoją, to nie wie, ani kim jest, ani po co, ani dokąd idzie. Potrzebujemy doświadczenia, dotknięcia Boga. W drugiej części spotkania pielgrzymi podjęli temat wolności, której właściwe pojęcie prowadzi ku darowi z siebie i podejmowaniu zadań. Konferencję na ten temat wygłosił ks. dr Krzysztof Gorczyński, wykładowca WSD w Koszalinie.

    Na hasło

    Jedną z pątniczek, która od wielu lat stara się rozumieć w ten sposób swoją wolność, jest Halina Łuś z parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Wspomożenia Wiernych w Pile. – Nasza rada zawiązała się, gdy proboszczem został ks. Stanisław Oracz. Był to czas budowy kościoła, rozkręcania dzieł duszpasterskich. Wówczas było nas w radzie ok. 40 osób. Ale i zadań było więcej – mówi. – Obecnie jest 9 osób, pozostali służą w innych grupach parafialnych. Zbieramy się „na hasło”, zawsze gdy ks. proboszcz nas potrzebuje. Służymy pomocą oraz radą w podejmowaniu konkretnych decyzji, także ekonomicznych. Niektórym otwierają się oczy na nowe potrzeby parafii, widzą niezagospodarowane miejsca, w których przydałyby się pomocne ręce i wyobraźnia. Często są to właśnie ich ręce, jak w przypadku pani Haliny, która z kilkoma znajomymi założyła Stowarzyszenie „Wspomożycielka”, zajmujące się m.in. zbieraniem funduszy na rzecz ubogich dzieci.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół