• facebook
  • rss
  • Droga musi mieć cel

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 20/2015

    dodane 07.05.2015 00:00

    Ponad 130 lśniących w słońcu motorów zaparkowanych wokół kościoła w Suliszewie to niecodzienny widok. Niektórym Ich posiadaczom nie wystarczy bak pełen benzyny. Chcą mieć też serca pełne Bożej łaski.

    Miejscowy proboszcz, również zapalony motocyklista, cieszy się z inicjatywy. – Mam nadzieję, że Msza św. na początek sezonu stanie się u nas tradycją. To zresztą inicjatywa samych motocyklistów. Kiedy dowiedzieli się, że ja też jeżdżę, przyszli z propozycją, a ja chętnie się zgodziłem – mówi ks. Dariusz Kwaśny.

    Wolność, przestrzeń, wiatr

    Koloratka w połączeniu z kaskiem i skórzanym kombinezonem to wcale nie taka rzadkość. Wokół ołtarza w Suliszewie stanęło kilku księży, członków motocyklowego klubu „God’s Guards”. – To specjalny klub dla kapłanów. W diecezji jest nas siedmiu, a w całej Polsce ponad stu – mówi ks. Piotr Liwiński, wikariusz w parafii pw. św. Stanisława Kostki w Pile.

    – Jeżdżenie na motorze daje możliwość ciekawego przeżywania czasu, szczególnie podczas wakacji. Można na zlotach spotkać interesujących ludzi, którzy też potrzebują kontaktu z księdzem. Jak zobaczą motocyklistę w koloratce, to są zdziwieni, zaczynają zupełnie inaczej rozmawiać. Jest to też forma posługi – podkreśla proboszcz z Suliszewa. Jak przyznaje, zdarza mu się używać motocykla także w pracy duszpasterskiej w parafii: – Czasami jadę motorem na filię. Ludzie na początku nieco się dziwili, ale już się przyzwyczaili do księdza motocyklisty. Miłośnicy jednośladów mówią, że w ich pasji jest coś, co trudno do końca opisać. – Po prostu mógłbym słuchać warkotu silnika 24 godziny na dobę – stwierdza obecny w Suliszewie Krzysztof z Pyrzyc. – Kiedy wsiadam na motor, wstępuje we mnie inny duch. Można się odstresować, żeby nie powiedzieć... odlecieć – dodaje jego kolega Zbigniew. – Jest to sposób na życie. Kiedy się jedzie, czuje się niesamowitą wolność, przestrzeń, zapach powietrza, wiatr – opisuje Eugeniusz Nowacki ze Złocieńca, pomysłodawca wydarzenia.

    Człowiek się przyzwyczaja

    Pod specjalnymi kombinezonami, kaskami i goglami kryją się różni ludzie. – Jeżdżę od 19. roku życia, czyli dłużej, niż leczę ludzi. Jako lekarz często miałem kontakt z motocyklistami po wypadkach. Niestety są one wynikiem brawury i braku umiejętności. Jednak to mnie nie zniechęca i nie odbiera frajdy z jazdy – mówi Artur Wilski, chirurg z Drawska Pomorskiego. – Jeździmy z mężem od 40 lat i tyle też jesteśmy małżeństwem. Nasze pierwsze wspólne wypady były właśnie na motorze – dzieli się Krzysztofa Spychała, również z Drawska. – W 1975 roku na jawie 250 zjeździliśmy całą Polskę. Teraz jeździmy na... – Jaki my mamy motor? – Kawasaki – podpowiada mąż. Pani Krzysztofa śmieje się, że nie do końca zna się na motorach, ale jazdę na nich uwielbia. – Bliski kontakt z przyrodą i atmosfera wśród motocyklistów... super! – przyznaje. Dla wielu ich motory to coś więcej niż jeżdżące maszyny. – Mam yamahę drag star 650. Ma już swoje lata, ale na pewno jej nie zmienię. Dlaczego? Człowiek się przyzwyczaja, jak kiedyś jeździec do konia. (śmiech) To jest, co prawda, koń mechaniczny, ale się go lubi, czyści, dogląda. Dbam o niego, konserwuję, w miarę możliwości naprawiam – mówi Eugeniusz Nowacki. Podczas Mszy św. w Suliszewie kazanie do motocyklistów wygłosił ks. Bartosz Adamiak z Łobza. – Dobrze jest wiedzieć, dokąd chce się dojechać, bo wtedy można zaplanować trasę i każdy manewr. Inaczej trudno o płynną jazdę. Człowiek w ostatniej chwili hamuje, skręca, zawraca. Jedzie jak potłuczony. W życiu jest podobnie jak na drodze. Trzeba mieć cel. Inaczej może się okazać, że będziemy iść przez życie jak potłuczeni. Będziemy robić rzeczy przypadkowe, stanowiąc zagrożenie dla siebie i dla innych. Życzę każdemu z was, aby najważniejszym celem było dla was niebo – mówił kapłan.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół