• facebook
  • rss
  • 70 lat pasji

    dodane 03.06.2015 00:00

    Jej historia nierozerwalnie związana jest z powojennymi dziejami miasta. Świętująca jubileusz świdwińska Jedynka to jedna z pierwszych szkół na tzw. Ziemiach Odzyskanych.

    Jasny, klarowny wzorzec miłości, także nauczycielskiej, jest czasem darem większym niż wszystkie przedmioty razem wzięte – mówił bp Edward Dajczak do społeczności świdwińskiej Szkoły Podstawowej nr 1 na rozpoczęcie obchodów 70-lecia istnienia placówki.

    Bez programów, bez zeszytów

    Swoje urodziny Jedynka rozpoczęła od Mszy św. w sąsiadującym ze szkolnym budynkiem kościele Mariackim. Najmłodszym biskup życzył, by wyrastali jak ewangeliczne ziarenka gorczycy na wielkie drzewa, nauczycielom zaś przypominał, jak bardzo młodzi ludzie potrzebują wzorców do wzrastania. – Pewnie przez 70 lat istnienia szkoły można byłoby takich pięknych postaw wypisać cała litanię miłości. I trzeba ją dalej pisać pięknem uczniów oraz mądrością i miłością nauczycieli – dodał hierarcha, życząc błogosławieństwa Bożego na dalsze lata działalności placówki.

    Gratulacje i życzenia zacnej jubilatce składali także licznie przybyli na urodzinową galę goście. Nie brakowało na niej także wspomnień o mniejszych i większych sukcesach szkolnych, o pionierach polskiej edukacji na ziemi świdwińskiej czy o chwilach, w których los placówki był zagrożony. Wszystko zaczęło się w budynku na ówczesnej ulicy Dworcowej. 12 lipca 1945 r. Józef Dmowski, pierwszy kierownik szkoły w Świdwinie, rozpoczął zajęcia w nowym roku szkolnym. Uczniów było zaledwie pięcioro. Jednak nim upłynął pierwszy miesiąc, liczba chętnych do zdobywania wiedzy powiększyła się dziesięciokrotnie. Szybko zaczęło brakować miejsca w dwóch niewielkich salach, które mieli do dyspozycji, więc we wrześniu szkoła zmieniła siedzibę. Ale i ta rychło okazała się za mała. Nowy rok szkolny nauczyciele i uczniowie powitali już miejscu, które zna każdy mieszkaniec miasta. Początki na Ziemiach Odzyskanych nie były łatwe. Osiemnastka pionierów edukacji, którzy zajęli się nauczaniem w Świdwinie, nie miała do dyspozycji ani programów, ani podręczników, ani dzienników. Uczniom, zamiast zeszytów i piór, wystarczyć musiały tabliczki, na których zapisywali zadania rysikami. – Szkoła nie była wtedy taka ładna jak obecnie. Najgorsze było to, że prowadziły do niej trzy wejścia. Nie było przejścia wewnątrz przez cały budynek. Aby dostać się z jednego korytarza na drugi, trzeba było wychodzić na zewnątrz budynku. Latem było to przyjemne, ale jesienią i zimą bardzo uciążliwe. Toalety szkolne znajdowały się poza obiektem, na miejscu dzisiejszego targowiska. Nikt jednak nie narzekał, dzieci lubiły swoją szkołę, choć była bardzo zatłoczona – opowiada o pierwszych latach pracy w Jedynce Urszula Ślusarek.

    Pod skrzydłami orła

    W ciągu kolejnych dziesięcioleci nie tylko tłok w szkolnych klasach dawał się we znaki. Stan budynku był coraz gorszy. – Najtrudniejsze warunki mieli nauczyciele zajęć technicznych i wychowania fizycznego. Lekcje wychowania fizycznego prowadzone były na boisku przez cały rok. W każdej klasie stał piec kaflowy, w którym pan woźny palił co rano. Szkoła była bardzo przepełniona, lekcje odbywały się na trzy zmiany i trwały do wieczora – wspomina tamten okres Józefa Stasiak, absolwentka Jedynki i jej późniejszy pracownik. W latach osiemdziesiątych istnienie pierwszej świdwińskiej placówki oświatowej stanęło pod znakiem zapytania. Kolejne części budynku były stopniowo wyłączane z użytkowania ze względu na zagrażający bezpieczeństwu uczniów i pracowników stan techniczny. Tylko dzięki determinacji dyrekcji szkoły i ówczesnych władz udało się uchronić szkołę przed zamknięciem i przeprowadzić w niej gruntowny remont. Dzisiaj odnowiona, z nowoczesną bazą dydaktyczną służy kolejnym pokoleniom małych świdwinian. Jedynce patronuje Orzeł Biały. Szkoła ma też swój hymn, do którego słowa napisał jeden z uczniów. Dla jedenastoletniego wówczas Michała Mrowińskiego miało to być zadanie konkursowe na temat patrona szkoły. – Rymy układały się same. Moim rodzicom bardzo się spodobał. Tato z wrażenia przestał oglądać mecz! Czym  prędzej usiadłem do komputera i przepisałem swój wiersz – wspominał Michał, dzisiaj student Wydziału Informatyki Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego  w Szczecinie. Przez 70 lat w murach świdwińskiej Jedynki pierwsze kroki w świecie nauki stawiało blisko 42 tys. uczniów. Niektórzy z nich wracali po latach, żeby zająć miejsce po drugiej stronie nauczycielskiej katedry. – Pomimo 70. urodzin Jedynka jest szkołą tętniącą życiem, radością, uśmiechem. Bywają też pochmurne dni, tak jak w życiu, ale dzięki pomocy i wsparciu Państwa jest ich bardzo mało – mówili nauczyciele świdwińskiej podstawówki, dziękując wszystkim, którzy pomagają w jej funkcjonowaniu. – Wierzymy w to, że Jedynka jeszcze bardzo długo będzie służyła kolejnym pokoleniom mieszkańców Świdwina.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół