• facebook
  • rss
  • 100 lat i wciąż w formie

    ks. Wojciech Parfianowicz


    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:00

    Kościół. Tu meksykański książę poślubił polską artystkę, a nuncjusz apostolski w Niemczech wyświęcił biskupa warmińskiego. Kiedyś siedziba prałatury, dziś ważna świątynia dla salezjanów i wielu mieszkańców miasta. Kościół Świętej Rodziny w Pile to niezwykłe miejsce.


    Być proboszczem w parafii z taką świątynią to zaszczyt – przyznaje ks. Zbigniew Hul, salezjanin. Dwie charakterystyczne wieże, z którymi Piła nierozerwalnie kojarzy się już od 100 lat, mogą również oznaczać dwa wymiary każdej parafii. Chodzi o Kościół przez małe „k” i Kościół przez duże „K”. Jedno i drugie jest ważne dla rozwoju wiary.


    Małe „k”


    Neobarokowy pilski kościół pw. Świętej Rodziny po stu latach od poświęcenia nadal wielu zachwyca. – Stare kościoły mają swój specyficzny klimat. Te nowoczesne do mnie nie przemawiają. Jak przechodzę przez nasz kościół, to czuję się całkiem inaczej. Jestem bardziej... naładowany – opisuje swoje wrażenia Longin Herc, ochrzczony w Świętej Rodzinie w roku 1953. – Nie potrafię do końca tego wyrazić, ale wystrój tego kościoła pomaga mi w kontakcie z Bogiem – mówi Irena Baczyńska, liderka grupy Odnowy w Duchu Świętym.
O wiele młodszy Michał Hoga, prezes ministrantów, również ceni świątynię stulatkę: – Bardzo lubię siadać w ostatniej ławce, żeby mieć szerokie pole widzenia.

    Uspokajam się, kiedy sobie popatrzę na wystrój kościoła. Nieraz były w życiu takie chwile, kiedy miałem po prostu potrzebę, żeby sobie w nim posiedzieć. Jest oczywiście kaplica adoracji, gdzie też bywam. Spotkanie z Jezusem tam to jedno, ale popatrzenie na ten kościół, tak właśnie z oddali, też wiele mi daje.
W przedwojennej historii tej świątyni ważnym okresem były czasy tzw. Niezależnej Prałatury Pilskiej, która powstała w wyniku zmian granic po zakończeniu I wojny światowej. Piła stała się wtedy stolicą „jakby diecezji”, a prałaci rezydujący przy Świętej Rodzinie, która była czymś na kształt „katedry”, mieli uprawnienia ordynariusza. Zresztą jeden z nich, Maximilian Kaller, mianowany później biskupem warmińskim, przyjął sakrę w Pile 20 października 1930 roku. Były to jedyne święcenia biskupie w historii miasta. Udzielił ich ówczesny nuncjusz apostolski w Niemczech abp Cesare Orsenigo, który w czasie reżimu Hitlera wielokrotnie wypowiadał się przeciwko jego polityce.
Z pewnością nie najważniejszym, ale być może najgłośniejszym wydarzeniem w powojennej historii pilskiej świątyni był ślub 8 maja 1960 roku. Przybyło na niego 10 tys. osób z nieco ponad 30-tysięcznego wówczas miasta. Na ślubnym kobiercu stanęli Androna Linartas – chórzystka zespołu „Śląsk” oraz Alfredo Calles – meksykański książę, wnuk prezydenta Meksyku Plutarco Callesa. To właśnie ten antykatolicki polityk stłumił powstanie tzw. Cristeros, o którym opowiadał film „Cristiada”.


    Duże „K”


    Zaraz przy wejściu do świątyni po prawej stronie znajduje się tablica poświęcona ks. Adalbertowi Lenzowi, niemieckiemu duchownemu sprzed stu lat, budowniczemu „Świętej Rodziny”. Historia początków pilskiego kościoła to doskonała lekcja tego, czym jest Kościół pisany przez duże „K”, tzn., że jest to miejsce dla wszystkich.
Konflikty między ludnością pochodzenia polskiego i niemieckiego w Pile z początku XX wieku widoczne były w różnych sytuacjach, także na modlitwie. Nieistniejący już kościół świętych Janów, w którym ochrzczony został Stanisław Staszic, był ostoją polskości. 
Nie wszyscy Niemcy chcieli to zaakceptować. Trudno im było „pomieścić się” w kościele św. Janów razem z Polakami. M.in. dlatego zdecydowano się na budowę filialnego kościoła Świętej Rodziny. Można powiedzieć, że powstał on raczej z myślą o katolikach niemieckich, z konfliktem narodowościowym w tle. Ks. Adalbert Lenz, który sprzyjał bardziej Niemcom, nie mógł przypuszczać, że przez 70 z pierwszych 100 lat historii tej świątyni, jako jej budowniczego będą życzliwie wspominać jednak Polacy.
Ks. Zbigniew Hul, obecny proboszcz Świętej Rodziny, jako receptę na to, aby parafia coraz bardziej stawała się Kościołem przez duże „K”, czyli miejscem dla wszystkich, podaje wspólnotę. – Kładziemy akcent na małe wspólnoty, bo to one są przyszłością Kościoła. Działa ich w naszej parafii ponad 20. Jubileusz 100-lecia naszej świątyni organizujemy również po to, aby pokazać, także tym, którzy są z dala od parafii, że tutaj coś dobrego się dzieje, że w tylu wspólnotach każdy może znaleźć coś dla siebie – mówi duszpasterz.
O potrzebie budowania żywego Kościoła wspomniał także bp Edward Dajczak podczas Mszy św. jubileuszowej 28 czerwca: – Żadna świątynia na świecie, również i ta, nie wyprzedziła świątyni fundamentalnej i podstawowej, dla której oddał życie Jezus Chrystus. To ty, ja i my wszyscy! Przecież nie przyszliśmy tu tylko po to, żeby wspominać.
Rolę wspólnot, jako sposobu na budowanie żywego Kościoła, widzą także sami parafianie. – Choćby świątynia była najpiękniejsza, to bez otwarcia duszpasterzy na wspólnoty, nie byłoby tej parafii – podkreśla Marta Lubczyńska, koordynatorka Stowarzyszenia Współpracowników Salezjańskich. Ta kilkudziesięcioosobowa grupa dba m.in. o piękno kościoła, ale także angażuje się w ewangelizację, prowadząc choćby grupy do bierzmowania.
Fenomenem są wspólnoty neokatechumenalne działające przy „Świętej Rodzinie” w Pile. – Obecnie w 5 grupach działa ok. 200 osób. Z naszych wspólnot powstały inne: m.in. w Chodzieży, Wałczu, Czarnkowie, Trzciance, Czaplinku, czy Szczecinku – wylicza Stanisław Tyrka, w pilskim neokatechumenacie od prawie 40 lat.
Również wspólnota Odnowy w Duchu Świętym, która działa przy pilskiej parafii, to silna grupa udzielająca się na różnych polach. – Jest nas ok. 150 osób. Nasza wspólnota stała się matką dla wielu innych grup w diecezji i poza nią – cieszy się Irena Baczyńska.
W kościele trwa również całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu. – To ważne, żeby parafia była otwarta w sensie nastawienia ludzi, w tym księży, ale znaczenie ma też fizyczne otwarcie drzwi kościoła. Dla mnie to jest ważne, że mogę przyjść i się pomodlić – podkreśla Michał Hoga, wieloletni ministrant.
Do uczestników uroczystości swój list przesłał także generał zgromadzenia salezjanów  ks. Ángel Fernández Artime.


    Krótka historia pilskiej świątyni


    Neobarokowy kościół na planie krzyża powstał według projektu berlińskiego architekta Oskara Siedego. Poświęcony został w roku 1915. W latach 1926–1945 świątynia była siedzibą prałatów Niezależnej Prałatury Pilskiej. Od roku 1946 kościół został powierzony opiece księży salezjanów. Pierwszym proboszczem był ks. Józef Wróbel.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół