• facebook
  • rss
  • Coraz więcej skautów

    ks. Wojciech Parfianowicz

    dodane 16.07.2015 23:52

    Drużyna dziewczyn przebywająca na obozie w Ostrorogu k. Łubowa przyjechała z pielgrzymką do Skrzatusza.

    Skautki zwiedzały sanktuarium oraz uczestniczyły w Eucharystii, podczas której każda z nich mogła w osobistym akcie oddania powierzyć swoje życie Matce Bożej.

    Skauting to propozycja wielowymiarowego rozwoju człowieka ku świętości. - Od typowego harcerstwa różni nas to, że dla nas bardzo ważny jest element religijny - tłumaczy Kinga Pawlak, drużynowa z II Drużyny Maryi Gwiazdy Morza z Chojnic, do której należy samodzielny zastęp z Piły.

    - Wychowanie w skautingu ma 5 głównych celów, które można by ująć w hasła: zdrowie, charakter, zmysł praktyczny, służba, Bóg - dodaje doświadczona skautka.

    Kinga na co dzień jest psychologiem w gimnazjum i liceum. - Nie znam lepszej metody wychowawczej, kształtującej całego człowieka, czyli od strony emocjonalnej, społecznej i religijnej jednocześnie - przyznaje.

    Obóz skautingowy to dla młodego człowieka prawdziwe wyzwanie. - Wstajemy wcześnie rano, mamy rozgrzewkę, wspólną modlitwę, śniadanie. Każdego dnia uczestniczymy we Mszy św. i mamy wiele zajęć praktycznych - opowiada Dorota Głąb z Piły.

    Jednym z zdań przez kilka pierwszych dni obozu jest tzw. "pionierka". Uczestnicy sami muszą zbudować sobie prycze, latryny, kuchnię, ołtarz i wszystko, co będzie im potrzebne, aby przetrwać kilkanaście następnych dni.

    Sporo czasu skauci przeznaczają też na kształtowanie ducha. Na obozie uczą się rozważania Słowa Bożego, uczestniczą w adoracjach, mają czas na modlitwę osobistą.

    - Każdy obóz ma też swoją fabułę. My w tym roku przerabiamy "Ostatnią bitwę", czyli 7. część "Opowieści z Narnii". Robimy stroje i potem bierzemy udział w tzw. wielkiej grze. Cały zastęp wyrusza do lasu na kilka godzin i wykonuje różne zadania zgodnie z ustaloną fabułą na podstawie przerabianej książki - tłumaczy Dorota z Piły.

    - W ogóle w skautingu, nie tylko podczas obozów, sporo się dzieje - tłumaczy Kinga Pawlak. - Uczymy się szyfrów, węzłów, wielu umiejętności praktycznych, rękodzieła, wzornictwa. Chłopcy mają więcej zajęć siłowych, wyczynowych, dziewczyny idą bardziej w zajęcia plastyczne. Angażujemy się w wolontariat w hospicjum, obstawiamy liturgię w parafii. Troszczymy się o życie sakramentalne, żeby żyć w łasce uświęcającej. Uczymy się też tworzenia wartościowych relacji z rówieśnikami - dodaje drużynowa.

    Jak przyznaje ks. Mateusz Chmielewski, wikariusz w parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Pile, który posługuje skautom, zainteresowanie tą formą duszpasterstwa powoli rośnie także w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej.

    Skauci Europy to popularna nazwa Federacji Skautingu Europejskiego, którą w Polsce reprezentuje Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "Zawisza".

    W diecezji obecnie tworzą się zastępy w Pile, Słupsku, Sławnie, Sławsku, Starym Krakowie. Zainteresowani są także w Szczecinku, Połczynie-Zdroju i w Koszalinie.

    Na naszych łamach będziemy informować o miejscach, gdzie od września będą działać zastępy skautów na terenie diecezji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół