• facebook
  • rss
  • Jest taka modlitwa...

    ks. Wojciech Parfianowicz

    |

    Gość Koszalińsko-Kołobrzeski/2015

    dodane 03.09.2015 00:00

    Czasami ludzie szukają tu atrakcji i wrażeń, jak na igrzyskach. – Modlitwa wstawiennicza ma doprowadzić człowieka do Chrystusa – podkreśla ks. Andrzej Grefkowicz, egzorcysta z Warszawy.

    Spotkanie charyzmatyczne w dużej hali lub w kościele, grupa ludzi stoi wokół jednego człowieka i nakładając na niego ręce, modli się za niego, najczęściej w tzw. językach. Zwykle tak właśnie przeciętny wierzący wyobraża sobie modlitwę wstawienniczą. Ks. Andrzej Grefkowicz, który poprowadził w Koszalinie kilkudniowe rekolekcje dla Odnowy w Duchu Świętym dotyczące tego tematu, podkreśla: – Każdy chrześcijanin powinien podejmować modlitwę wstawienniczą w różnych okolicznościach. Jest nią choćby Różaniec odmawiany w czyjejś intencji. – Gdyby ktoś zapukał do znajomych i powiedział: „Przyjdźcie do nas, bo córka nam choruje i chcielibyśmy wspólnie pomodlić się o jej zdrowie”, z pewnością, w wielu przypadkach spotkałby się ze zdziwieniem. Problem tkwi w niedowierzaniu, że Pan Bóg naprawdę chce słuchać naszych modlitw – zauważa duchowny.

    Ks. Grefkowicz mówił uczestnikom rekolekcji także o tym szczególnym rodzaju modlitwy wstawienniczej, kiedy to za proszącego modli się grupa posługujących, np. podczas jakiegoś spotkania charyzmatycznego. Jak podkreśla doświadczony duszpasterz, taka modlitwa wymaga już pewnych umiejętności. Ktoś musi jej przewodniczyć, trzeba też odpowiednio rozeznać natchnienia, które modlący się odczuwają w stosunku do proszącego o modlitwę. Nie można bowiem mówić po prostu wszystkiego, co przyjdzie na myśl i za słowo od Boga brać własne sugestie i pragnienia. Prowadzący rekolekcje zwrócił uwagę na inny ważny aspekt modlitwy wstawienniczej. – Niektórzy proszący podchodzą do niej na sposób konsumpcyjny, jakby przyszli do sklepu po towar: biorę, wychodzę. Modlący się muszą pamiętać, że jest to moment ewangelizacji. Słowa modlitwy muszą zawierać treści ewangelizacyjne – przypomina ks. Grefkowicz, który zaznacza, że modlitwa wstawiennicza przynosi często konkretne owoce w postaci np. uzdrowienia fizycznego czy uwolnienia od jakiejś słabości, ale jej głównym celem jest pogłębienie więzi z Bogiem. – Po takiej modlitwie człowiek często odczuwa wewnętrzny pokój i radość – dodaje duchowny. Kapłan przypomniał członkom Odnowy w Duchu Świętym, którzy często posługują jako „wstawiennicy”, że moment modlitwy za kogoś staje się też okazją do ukierunkowania go na właściwe, ludzkie tory. Gdy ktoś przychodzi ze swoim problemem, modlący się, patrząc z boku, mogą zauważyć to, czego on sam nie widzi, a co zależy od jego decyzji, a nie od Bożej łaski. – Trzeba nieraz powiedzieć: „To twoja postawa jest chora i musisz ją zmienić”. Można się nieraz tygodniami modlić, ale łaska spływa po człowieku jak po parasolu, bo on sam nie chce nic zrobić ze swoim życiem – zauważa ks. Grefkowicz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół